Nie ma co się oszukiwać, z faworkami jest trochę roboty. Skoro więc się już za nie zabieram, to robię wszystko, by poświęcony czas nie poszedł na marne. Złociste i kruchutkie chruściki wcale nie są trudne do przygotowania. Jednak jest jedna zasada, której pominąć nie wolno.
I wcale nie chodzi o ubijanie ciasta wałkiem (choć powiem ci, że zdania co do słuszności tego zabiegu są wśród cukierników podzielone, ale to już temat na inny dzień). Zasadę, o której mówię nazwałam „lodowym trikiem”. Dlaczego? Zaraz ci wyjaśnię, choć od razu uprzedzam, lodu do ciasta nie dodaję.
Na czym polega „lodowy trik” przy faworkach?
Zacznę od początku. Ciasto na faworki to ciasto kruche, a to jak wiadomo uwielbia chłód, w końcu w każdym przepisie znajdziesz porady, by szybko je wyrobić i użyć do niego zimnego masła. Z faworkami sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, bo i owszem, masło do nich dodajemy, ale w niewielkiej ilości. Dlatego trzeba zwrócić uwagę także na pozostałe składniki, które również powinny być zimne. Żółtek i śmietany użyj prosto z lodówki (podobnie jak masła), ale nie tylko ich.
W mojej kuchni jest dość ciepło (szczególnie teraz, gdy grzejniki są odkręcone na pełną moc), więc schładzam również mąkę. I to właśnie jest wspomniany „lodowy trik”. Wszystkie składniki użyte do faworków powinny być zimne, z lodówki. Gdy mi się spieszy, to często odmierzoną mąkę przesypuję do foliowego woreczka i wkładam na kilka minut do zamrażarki, by się schłodziła.
Zimne składniki to idealnie kruche faworki
Schłodzone składniki warto szybko zagnieść w ciasto, które po ubiciu wałkiem znowu powinno wylądować w lodówce na co najmniej pół godziny. Z mojego doświadczenia wynika jednak, że najbardziej kruche faworki wychodzą z ciasta, które leżało godzinę w chłodzie. Co więcej, gdy wyjmiesz je do wałkowania, podziel je na kilka części. Zostaw na blacie tylko jedną, pozostałe ponownie włóż do lodówki.
Chruściki smaż od razu, gdy tylko je wytniesz. Zimne ciasto w połączeniu z gorącym tłuszczem sprawi, że faworki będą idealnie kruchutkie, niemal rozpadające się w ustach, a dodatkowo nie będą chłonęły tłuszczu jak gąbka. Poniżej podrzucam mój sprawdzony przepis na najlepsze faworki.
Przepis na idealnie kruche faworki
Składniki:
- 450 g mąki pszennej
- 5 żółtek
- 50 g masła
- 8 łyżek kwaśnej śmietany
- 1 łyżka octu
- olej do smażenia
- cukier puder do posypania
Sposób przygotowania:
- Do miski przesiej mąkę, dodaj posiekane masło, żółtka, śmietanę i ocet. Pamiętaj, by wszystkie składniki były zimne.
- Wyrób z nich jednolite ciasto. Połóż je na blat i wybijaj wałkiem przez kilka minut, aż ciasto wyraźnie zmięknie.
- Włóż je wtedy do miski, przykryj ściereczką i odstaw do lodówki na 1 godzinę.
- Po tym czasie wyjmij je, podziel na 4 części. Jedną zostaw na blacie, pozostałe włóż ponownie do lodówki.
- Rozwałkuj ciasto najcieniej jak się da. Wycinaj z niego romby lub prostokąty. W każdym zrób nacięcie i przełóż przez nie jeden koniec ciasta.
- Smaż je od razu w oleju rozgrzanym do ok. 175 stopni z dwóch stron, aż się zezłocą.
- Wyjmij je łyżką cedzakową na ręcznik kuchenny, by ociekły z tłuszczu.
- Tak samo zrób z pozostałym ciastem. Na koniec udekoruj faworki cukrem pudrem.
A jeśli szukasz innych przepisów na karnawałowe słodkości, koniecznie zajrzyj na nasz kanał nadawczy. Znajdziesz tam mnóstwo ciekawych inspiracji.
Getty/iStock, Shaiith
















