Faworki wymagają czasu i pracy - szczególnie, jeśli obijasz ciasto wałkiem, jak nasze babcie i prababcie. Wyrabianie ciasta, wałkowanie na cienko, smażenie: niby wszystko robisz jak trzeba, a kruche faworki zamieniają się w ciągnącą „gumę”? Sprawdź, jak łatwo nieświadomie zepsuć te karnawałowe ciastka po usmażeniu i dlaczego nawet najlepsze faworki mogą stać się nieprzyjemnie gumowe.

Największy wróg kruchych faworków

Najczęstsza przyczyna gumiastych, miękkich faworków tkwi w sposobie przechowywania. Te kruche ciastka bardzo szybko chłoną wilgoć z otoczenia i wystarczy jeden drobny błąd, żeby straciły całą lekkość. Kluczowy jest moment tuż po usmażeniu. Faworki muszą całkowicie ostygnąć, zanim je schowasz. Jeśli włożysz choć lekko ciepłe do pojemnika, para wodna zacznie się skraplać, a wilgoć nie będzie miała gdzie uciec. Już po kilku godzinach faworki staną się miękkie i jak guma.

Równie ważne jest to, w czym je trzymasz. Najlepiej sprawdzają się metalowe puszki albo szklane słoje z uszczelką. Plastikowe pojemniki często „łapią” wilgoć i ciastka (szczególnie lekko ciepłe) w środku mogą się zaparzyć. Warto też układać faworki warstwami, przekładając je papierem do pieczenia. Papier ogranicza kontakt między nimi i pomaga wchłonąć nadmiar wilgoci.

Innym dużym błędem jest posypywanie faworków cukrem pudrem od razu po usmażeniu i przechowywanie ich już oprószonych. Cukier wiąże i przyciąga wilgoć z powietrza, przez co faworki miękną znacznie szybciej. Jeśli chcesz zachować kruchość, cukrem posypuj je dopiero tuż przed podaniem, kiedy są już całkiem zimne. To drobiazg, ale robi ogromną różnicę.

Dlaczego lodówka to kiepskie miejsce na faworki?

Niektórzy intuicyjnie wkładają faworki do lodówki, licząc na to, że niska temperatura je „zabezpieczy”. Niestety to jeden z najczęstszych błędów. W lodówce jest większa wilgoć niż na blacie kuchennym, a do tego ciągle zmienia się w niej temperatura. Za każdym razem, gdy ją otwierasz, do środka dostaje się cieplejsze powietrze, które skrapla się na chłodnych powierzchniach: także na faworkach.

To właśnie ta wilgoć sprawia, że kruche ciasto szybko mięknie. Faworki nie potrzebują chłodu, tylko suchych warunków. Najlepsze miejsce do ich przechowywania to suche, ciemne pomieszczenie o temperaturze pokojowej. Może to być spiżarka, szafka kuchenna z dala od kuchenki albo kredens, z dala od źródła pary wodnej i wilgoci (np. kuchenki czy okapu).

Inne błędy, które sprzyjają mięknięciu faworków

Poza samym miejscem przechowywania znaczenie mają też detale, o których łatwo zapomnieć. Jednym z nich jest zbyt ciasne upakowanie faworków w pojemniku. Gdy leżą ściśnięte, wilgoć nie ma gdzie się rozproszyć i zostaje w środku. Dlatego lepiej użyć większego pojemnika i układać je luźniej, nawet kosztem miejsca.

Często problemem jest też długie przechowywanie. Faworki najlepiej smakują w ciągu pierwszych 1-2 dni. Z czasem, nawet przy idealnych warunkach, tracą część kruchości. To naturalne dla tego typu wypieków. Jeśli robisz ich dużo, lepiej smażyć je na raty. Ciasto na faworki można mrozić - a mrożenie tylko sprzyja późniejszej kruchości. Rozmrażać należy je powoli, najlepiej w lodówce. Gdy stanie się plastyczne, należy je znów krótko zagnieść i poobijać wałkiem, by je napowietrzyć i zapewnić pożądaną chrupkość oraz bąbelki.