Odkąd pilnuję jednego prostego parametru, moje faworki są kruche, lekkie i suche w dotyku. Dokładnie takie, jakie powinny być. Jaki jest mój sekret? Idealna temperatura oleju - wyliczona dosłownie w punkt.
Jeden trik, który zmienia wszystko
Faworki smażę wyłącznie w oleju rozgrzanym do 170-180 stopni C. To złoty zakres, w którym ciasto zachowuje się idealnie. W odpowiednio gorącym tłuszczu faworki od razu się ścinają, szybko rumienią i nie chłoną oleju. Dzięki temu są delikatne, chrupiące i nie ciągną się pod zębami.
Gdy olej jest za chłodny, faworki nasiąkają tłuszczem i robią się ciężkie, wyczuwalnie tłuste. Gdy za gorący - szybko ciemnieją, a w środku bywają twarde. Właśnie dlatego tak ważne jest trzymanie się konkretnej temperatury, a nie smażenie „na oko”. Nie masz termometru cukierniczego? Nic nie szkodzi, po prostu zrób prosty test: na gorący olej wrzuć mały kawałek ciasta. Jeśli od razu wypłynie, zacznie się delikatnie pienić i powoli złocić, to znaczy że olej jest gotowy.
Spokój i porcje mają znaczenie
Drugą rzeczą, o której wiele osób zapomina, jest smażenie małymi partiami. Zbyt duża ilość faworków wrzucona naraz obniża temperaturę oleju i cały trik przestaje działać. Ja smażę je po kilka sztuk, bez pośpiechu, obracając tylko raz. Każdy faworek potrzebuje dosłownie chwili smażenia z każdej strony. Gdy nabierze jasnego, złotego koloru, od razu go wyławiam.
Dobrze usmażone faworki są lekkie, kruche i delikatne. Po ostudzeniu nie są tłuste, nie kleją się i nie miękną po godzinie. To właśnie ten efekt sprawia, że wszyscy pytają, „jak ja to robię”. A odpowiedź jest prosta: pilnuję temperatury oleju. Reszta to tylko dodatki.
Klasyczne faworki - prosty przepis krok po kroku
Składniki:
- 450 g mąki pszennej
- 5 żółtek
- 50 g masła
- 8 łyżek kwaśnej śmietany
- 1 łyżka octu
- szczypta soli
- olej do smażenia
- cukier puder do posypania
Sposób przygotowania:
- Mąkę przesiej na stolnicę, dodaj żółtka, posiekane masło, śmietanę, sól i łyżkę octu.
- Zagnieć gładkie ciasto i wyrabiaj je kilka minut, aż stanie się elastyczne. Teraz powybijaj je wałkiem - tzn. solidnie uderzaj wiele razy, aby wtłoczyć w nie jak najwięcej powietrza.
- Cienko rozwałkuj, pokrój w paski, natnij pośrodku i przełóż końce.
- Rozgrzej olej do 170-180 stopni C (jak to sprawdzić - czytaj powyżej).
- Smaż faworki partiami po kilkadziesiąt sekund z każdej strony - czasem wystarczy dosłownie 30 sekund na jedną stronę.
- Wyjmij na ręcznik papierowy, przestudź i obficie posyp cukrem pudrem.

















