Znasz ten moment, kiedy wracasz z urlopu i wszystko, co jadłaś tam, smakuje w pamięci dziesięć razy lepiej niż cokolwiek, co masz pod ręką w domu? Tak właśnie miałam z pewnym dodatkiem, który zagościł u mnie na śniadaniach przez całe dwa tygodnie. Słodki, ale z charakterem. Pachnący słońcem. Przenosił mnie prosto do włoskiej kawiarni, nawet jeśli siedziałam tylko przy filiżance kawy i rogaliku. I nagle, totalnie niespodziewanie, zobaczyłam go w słoiczku w Biedronce. Od razu wróciły wspomnienia i pomyślałam: muszę o tym napisać.

Czym jest marmolada cytrynowa z Sycylii?

To nie jest zwykła marmolada, którą smarujesz chleb, bo rano coś trzeba zjeść na szybko. Marmolada cytrynowa z włoskich Syrakuz to coś zupełnie innego. Powstaje z cytryn, które rosną w południowo-wschodniej części Sycylii. To właśnie stamtąd pochodzą słynne cytryny z oznaczeniem I.G.P. (Indicazione Geografica Protetta) czyli chronione oznaczenie geograficzne. To coś w rodzaju kulinarnego znaku jakości.

Oznacza to, że cały proces – od zbioru owoców po zapakowanie marmolady – musi odbywać się w konkretnym regionie i spełniać bardzo surowe normy. Dzięki temu masz pewność, że zajadasz autentyczny produkt, a nie jego podróbkę. W składzie włoskiej marmolady cytrynowej znajduje się wyłącznie cukier, cytryny z Syrakuz ze skórką, pektyny (substancja żelująca) oraz kwas cytrynowy (regulator kwasowości).

Co wyróżnia cytryny z Syrakuz? Ich skórka jest wyjątkowo cienka, bardzo aromatyczna, co jest dodatkową zaletą. Sok ma zbalansowaną kwasowość i mocno cytrusowy charakter, ale jedynie z lekką goryczką - na przełamanie słodyczy. Dlatego marmolada z nich nie smakuje jak typowo deserowy lemon curd ani jak dżem z dodatkiem aromatu cytrynowego. Smakuje jak Sycylia zamknięta w słoiczku.

Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

Jak smakuje marmolada cytrynowa?

Najpierw czujesz intensywny aromat cytrusów, jakby ktoś właśnie starł skórkę cytrynową z miąższem prosto do twojej miseczki. Potem przychodzi smak – mocny, słodko-gorzki, jak dojrzała cytryna z cukrem. Ale bez przesady. Marmolada nie jest przesłodzona. Ma lekko cierpki finisz, który sprawia, że chcesz zaraz sięgnąć po kolejną porcję.

Jej konsystencja to kolejny atut – nie jest zupełnie gładka, czuć w niej drobne kawałeczki skórki cytrynowej. Jest też gęsta - tak, że da się pokroić nożem, choć rozsmarowywana na chlebie, poddaje się jak masełko. Pachnie świeżo, jakby ktoś przed chwilą przeciął dojrzałą cytrynę na pół.

Do czego Włosi używają marmolady cytrynowej?

Dla Włochów to nie tylko dodatek do pieczywa. Marmolada cytrynowa to część ich kulinarnej tradycji. Oto, jak ją wykorzystują:

  • na śniadanie – z croissantem, chałką lub brioszką, często z dodatkiem ricotty
  • do nadziewania ciast i tart – jako kwaskowy kontrast dla słodkich kremów
  • na spód do serników i tortów – szczególnie w połączeniu z migdałami
  • do lodów – często nakładana łyżką na porcję lodów waniliowych lub pistacjowych
  • z serami – zwłaszcza z pecorino czy gorgonzolą, bo świetnie balansuje intensywność sera

To produkt, który w kuchni włoskiej działa trochę jak nasza żurawina – dodatek do wszystkiego, co potrzebuje odrobiny kontrastu.

Do czego możesz używać marmolady cytrynowej w swojej kuchni?

Nie musisz być szefem kuchni, żeby wyczarować coś pysznego z tym słoiczkiem. Marmolada cytrynowa sprawdzi się świetnie w wielu codziennych daniach i deserach:

  • do tostów i chałki na śniadanie
  • jako nadzienie do naleśników
  • do przełożenia bezy lub pavlovej
  • na spód do kruchej tarty z mascarpone
  • na grzankę z serkiem śmietankowym albo twarożkiem
  • po lekkim podgrzaniu jako polewa do sernika na zimno
  • do jogurtu naturalnego jako dodatek smakowy
  • na ciepłą bułkę z masłem - klasycznie i prosto
  • do kruchych ciastek z dziurką - zamiast konfitury malinowej
  • z ricottą na kanapce, posypana startą skórką z limonki
  • do herbaty - jako alternatywa dla plasterka cytryny, nadaje lekko słodkawy posmak

Spróbuj też dodać ją do marynaty do kurczaka albo ryby, z odrobiną oliwy i tymianku. Efekt zaskoczy cię totalnie.