Dziś mało kto postrzega policzki wieprzowe jako element codziennej kuchni. Kojarzą się z czymś trudnym, co wymaga długiego duszenia i wiedzy, jak je przyrządzić. Tymczasem wystarczy wybrać się do Lidla i poszukać niewielkiego słoiczka z etykietą, która zachęca hasłem „polskie smaki” i „inspirowane recepturą z Nidzicy”, by dostać gotowy produkt, który naprawdę zaskakuje delikatnością i smakiem. Do tego pajda chleba, ogórek kiszony i masz gotową przekąskę albo kolację, która spokojnie mogłaby być podana na domowej imprezie czy rodzinnej kolacji. Tylko bez całego gotowania i bałaganu w kuchni.

Mięso z dawnych lat, które wraca do łask

Policzki przez lata traktowano po prostu jako część głowy świni. Nie były mięsem pierwszego wyboru, ale w wiejskich domach nic się nie marnowało. Gotowano z nich galarety, duszono w sosach, albo peklowano. Smakowo są naprawdę wyjątkowe – delikatne, soczyste, z charakterystycznym „domowym” aromatem.

Dziś, w czasach kiedy większość mięsa kupujemy już pokrojonego i zapakowanego w tacki, takie kawałki jak policzki są rzadkością. A szkoda, bo to prawdziwy smak starej kuchni. Tłustsze niż schab, bardziej delikatne niż łopatka, a do tego świetnie trzymają strukturę

W wersji ze słoika, z serii Regionalne Polskie Szlaki, policzki zostały przyrządzone w bardzo prosty sposób: gotowane w sosie własnym z dodatkiem czosnku. Bez dziwnych dodatków, bez przesadnych przypraw, właśnie tak, jak kiedyś. 

Fot. Redakcja MojeGotowanie.pl

Jak to smakuje i jak najlepiej jeść?

Ten regionalny produkt z Lidla to genialna mięsna przekąska do pieczywa. Po wyjęciu z lodówki daj słoikowi chwilę. Gdy mięso osiągnie temperaturę pokojową, konsystencja staje się idealna do krojenia na kanapkę i uwalniają się aromaty. 

W środku znajdziesz nie tylko mięso z policzków wieprzowych, ale też naturalnie otrzymaną galaretkę, lekki tłuszcz i delikatny, czosnkowy aromat. Tłuszcz dodaje miękkości, ale nie dominuje. Galaretka nadaje świeżości i sprawia, że wszystko dobrze się trzyma.

Najlepiej smakuje z dobrym, świeżym chlebem – wiejskim, na zakwasie, albo po prostu z bułką. Do tego ogórek kiszony, musztarda sarepska albo cebulka. Jeśli chcesz się pobawić, możesz podać jako przystawkę na desce, razem z innymi mięsnymi dodatkami. Ale w codziennym wydaniu wystarczy ci kromka chleba, nóż i najlepiej kwaskowy akompaniament, który przełamuje wyraziste mięso.

To też świetna opcja na wyjazd, do pracy albo na szybką kolację – nie wymaga lodówki (dopóki nie otworzysz), zajmuje mało miejsca i syci jak mało co.

Gdzie kupić i co jeszcze warto sprawdzić w tej samej serii?

Ten konkretny słoik – policzki wieprzowe w sosie własnym z czosnkiem, 280 g za 14,99 zł – znajdziesz tylko w Lidlu, pod marką Regionalne Polskie Szlaki. To limitowane serie produktów inspirowanych polską kuchnią tradycyjną. Ich skład jest krótki, smak bliski domowym przepisom, a forma podania bardzo wygodna. Znajdziesz je na dedykowanych półkach blisko działu z wędlinami.

Oprócz policzków w serii z Lidla znajdziesz też m.in. smalec z boczkiem i cebulą – bardzo treściwy, wyrazisty, świetny do pajdy chleba, z kawałkami mięsa. Przypomina jedzenie z dobrej karczmy.