Pigwowiec zdecydowanie lepiej odnajduje się w spiżarni niż w misce ze świeżymi owocami. Odpowiednio potraktowany daje przetwory o głębokim smaku, pięknym kolorze i konsystencji tak gęstej, że określenie „masełko” przestaje brzmieć jak kulinarna fantazja. W tej wersji nie chodzi o kolejną zwyczajną konfiturę do ustawienia w równym szeregu na półce. To smarowidło ma znacznie więcej możliwości i potrafi znaleźć sobie miejsce zarówno przy śniadaniu, jak i w deserach. Sekret tkwi w sposobie przygotowania, który wydobywa z tych niepozornych owoców to, co najlepsze.
Skąd określenie „masło” przy owocowych przetworach?
Nazwa może nieco zmylić, bo do owocowego masełka nie trafia ani gram prawdziwego masła. Określenie odnosi się przede wszystkim do konsystencji i sposobu użycia. Owoce gotuje się, a następnie przeciera i długo odparowuje, aż powstanie bardzo gęsta, jednolita masa, którą łatwo rozsmarować na pieczywie.
Tego typu przetwory są szczególnie popularne w kuchni anglosaskiej, gdzie funkcjonują jako fruit butter. Jednym z najbardziej znanych przykładów jest apple butter, czyli mocno skoncentrowane, długo gotowane purée z jabłek.
Zastosuj tę samą zasadę do pigwowca, a otrzymasz coś znacznie gładszego i bardziej kremowego niż klasyczna konfitura. Nie znajdziesz tu charakterystycznych dla niej kawałków owoców. Zamiast nich dostaniesz aksamitne smarowidło, do którego określenie „masełko” pasuje jak ulał.
Jak przygotować owoce pigwowca na kremowe przetwory?
Owoce pigwowca są twarde, a wycinanie gniazd nasiennych z surowego miąższu potrafi wystawić cierpliwość na próbę. Dlatego nie zaczynaj od mozolnego obierania i wykrawania. Najpierw umyj owoce i podpiecz je w całości z niewielką ilością wody. Gdy zmiękną, znacznie łatwiej będzie je pokroić.
Następnie przełóż kawałki pigwowca do garnka, dolej wodę i duś, aż miąższ zacznie się rozpadać. Dopiero wtedy zajmij się tym, czego nie chcesz znaleźć w gotowych przetworach. Przetrzyj ugotowane owoce przez drobne sito, które zatrzyma pestki, skórki i twardsze fragmenty, a przepuści miękki miąższ.
To właśnie ten etap robi największą różnicę. Otrzymasz jednolitą bazę bez grudek i kawałków skórek, którą możesz dalej odparowywać do pożądanej gęstości. Jeśli zależy ci na wyjątkowo aksamitnym efekcie, na końcu dodatkowo zmiksuj masę blenderem. Dzięki temu zamiast typowej konfitury przygotujesz gładkie smarowidło o konsystencji godnej nazwy „owocowe masełko”.
Pigwowe „masełko” – przepis
Składniki:
- 900 g owoców pigwowca
- 700 ml wody
- 400 g cukru
- 1 łyżeczka mielonego cynamonu
- 1/2 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
- 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
- 1/4 łyżeczki mielonych goździków
Sposób przygotowania:
- Umyj owoce pigwowca i przełóż je do naczynia żaroodpornego. Wlej na dno odrobinę wody. Piecz około 30 minut w 175–180°C, aż owoce zmiękną.
- Lekko przestudź pigwowce i pokrój je na mniejsze kawałki. Przełóż do garnka, wlej 700 ml wody i gotuj pod przykryciem, aż miąższ będzie bardzo miękki i zacznie się rozpadać.
- Przetrzyj ugotowane owoce przez przecierak z drobnym sitkiem. W ten sposób oddzielisz gładki miąższ od pestek, skórek i twardych części.
- Przełóż przecier do czystego garnka. Dodaj cukier, cynamon, gałkę muszkatołową, imbir oraz goździki. Gotuj na średnim ogniu, często mieszając, aż masa wyraźnie zgęstnieje.
- Zmiksuj masełko blenderem, jeśli chcesz uzyskać wyjątkowo aksamitną konsystencję. Gorące przetwory przełóż do wyparzonych słoików i szczelnie zamknij.


Obserwuj nas na Google














