We wrześniu nadchodzi czas na robienie nie tylko powideł, ale i przetworów z pigwowca. Owoce dają znać, że są na to gotowe wyraźnie - mają intensywnie żółty, ciepły kolor, co oznacza, że są dojrzałe i najpiękniej pachnące. Wybieram tylko takie - gdybym zdecydowała się na nie do końca dojrzałe, mógłby powstać ocet zamiast syropu. Przy okazji kroję kilka owoców więcej i suszę. Zimą dorzucam je do herbaty (gdy już zabraknie mi syropu z przepisu poniżej) albo zachowuję do świątecznego kompotu z suszu.

Pigwa czy pigwowiec? W sklepie i na targu łatwo się pomylić

Owoce pigwowca są niewielkie, twarde, intensywnie żółte i bardzo kwaśne. Pigwa rodzi większe owoce, przypominające jabłka lub gruszki - z podobnym „wcięciem” w talii. Na skórce może mieć delikatny meszek. Pigwowiec zwykle rośnie jako niewysoki, często ciernisty krzew, natomiast pigwa może przyjąć formę większego krzewu lub niewielkiego drzewa. Terminy dojrzewania zależą od odmiany i pogody, ale pigwowiec często nadaje się do zbioru już na przełomie września i października. Pigwa dojrzewa nieco później.

Krojenie pigwowca (pigwy zresztą też) potrafi dać w kość. Przygotuj dobrze naostrzony nóż szefa kuchni ze sztywnym, szerokim ostrzem. Najpierw przekrój owoc na pół i ćwiartki, a dopiero potem wytnij gniazda nasienne i krój tak, jak potrzebujesz (w przepisie na syrop będą to cienkie paski). Układaj kawałki płaską stroną na stabilnej desce - nic nie będzie się wyślizgiwać. W ten sposób praca pójdzie znacznie sprawniej.

Metoda 1/1 dotyczy tutaj proporcji owoców do cukru - na każdy kilogram pigwowca przypada po 1 kg cukru. To już sporo, dlatego nazywam te przetwory syropem, a nie sokiem. Dzięki takiej ilości cukru syrop z pigwowca bez pasteryzacji nie zepsuje się na pewno w lodówce. Cukier nie tylko dosmacza przetwory, ale też działa tu jak konserwant.

Syrop z pigwowca robię w proporcji 1:1. Oto prosty przepis

Składniki:

  • 1 kg dojrzałych owoców pigwowca
  • 1 kg brązowego lub białego cukru

Sposób przygotowania:

  1. Umyj i osusz owoce. Przekrój je na połówki, następnie na ćwiartki i usuń gniazda nasienne.
  2. Pokrój pigwowiec na paseczki o grubości około 1-1,5 mm. Układaj ciasnymi warstwami w wyparzonym, suchym słoiku i każdą warstwę przesypuj cukrem. Lekko ugniataj owoce.
  3. Zakręć słoik i zostaw na kilka godzin na kuchennym blacie. Gdy pojawi się dużo soku, wymieszaj zawartość. Jeśli cały cukier się rozpuścił, dosyp odrobinę. Jeśli kryształki nadal są widoczne, niczego już nie dodawaj.
  4. Wstaw słoik do lodówki. Po 3 dniach przecedź syrop do wyparzonych butelek lub pozostaw go razem z owocami. Przechowuj w lodówce.

Brązowy cukier da ci ciemniejszy, bursztynowy syrop, a biały jaśniejszy, żółtawy. Podstawową wersję możesz urozmaicić kilkoma goździkami, 1-2 gwiazdkami anyżu, cynamonem, plasterkami imbiru albo 1-2 lekko rozgniecionymi nasionami kardamonu.

Nie wyrzucaj owoców z syropu. U mnie trafiają prosto do garnka

Po zlaniu syropu przełóż owoce do garnka z grubym dnem. Dodaj około 1/4 szklanki wody i, jeśli potrzeba, trochę cukru. Smaż 15-20 minut, aż mocno zmiękną, a następnie zblenduj lub przetrzyj. Pozbędziesz się w ten sposób twardszych skórek i ewentualnych pozostałości po gniazdach nasiennych.

Przełóż go do wyparzonego słoiczka i trzymaj w lodówce lub zapasteryzuj. Dodawaj do ciasta, naleśników, jogurtów lub deserów albo jedz prosto ze słoiczka. Dzięki temu z jednej porcji pigwowca przygotujesz dwa jesienne przysmaki i niemal nic się nie zmarnuje.