Upalny dzień w Berlinie, blady świt (czyli 12 w południe), kawa wydaje się zbawieniem. Ruszamy do śniadaniowni starannie wybranej wspólnie z naszymi niezastąpionymi przyjaciółmi (AI, Google Maps i rolki na Instagramie). I choć niedoświadczony turysta może się nieźle naciąć, nawet dogłębnie czytając opinie w Internecie, ta miejscówka nie zawiodła nas ani trochę. A nawet przekroczyła najśmielsze oczekiwania. Śniadanie świeże i pyszne, porcje idealnych rozmiarów, obsługa niezwykle miła, ale nienachalna. Ale prawdziwym odkryciem i hitem wakacji okazała się tamtejsza mrożona kawa.   

Kawa mrożona, dla której warto wrócić do Berlina

O barze Basta, ulokowanym w centrum Berlina, głośno jest już od samego jego powstania. Szybko stał się ulubionym miejscem wielu miejscowych i turystów. Zwłaszcza na późne śniadanie, chociaż w wybrane dni można też wpaść tam na kolację. Okazuje się, że renoma tego lokalu jest w pełni zasłużona. 

O samych potrawach można by napisać oddzielny artykuł, ale na uwagę zasługuje przede wszystkim iced latte, która budzi, orzeźwia, oczarowuje aromatem i zaskakuje jednocześnie. To mocna kawa z wyraźnie oddzielającą się mleczną pianką i nutą pomarańczy, która dodaje jej świeżości i zapachu. Jest oryginalną odpowiedzią na modne orange espresso, ale zakochać się w niej można nie tylko ze względu na cytrusowy twist.  

Jakim składnikom zawdzięcza swój niezwykły smak i aromat?

Mój nowy ulubiony napój z Berlina nie jest zwykłym połączeniem soku cytrusowego i kawy. Swój smak zawdzięcza specjalnemu syropowi pomarańczowemu. Dzięki temu jest słodka, ale jednocześnie orzeźwiająca. W dodatku zdobi ją plaster skórki, która pozwala poczuć intensywny, zachęcający aromat od razu po zbliżeniu szklanki do ust, a nawet już z daleka. 

To jednak jeszcze nie wszystko, bo do pary z pomarańcza ma jeszcze sól. Niby zwykła przyprawa, a potrafi zdziałać sporo, bo jednocześnie uwydatnia nuty smakowe kawy i trzyma w ryzach słodycz płynącą z syropu aromatyzowanego cytrusami. Wystarczy szczypta, żeby zbalansować napój do perfekcji.  

Fot. Redakcja MojeGotowanie.pl

Czy da się ją odtworzyć w domu?

Wizyta w dobrej kawiarni ma to do siebie, że można liczyć na jakościowe składniki, doskonale zaparzoną kawę i inwencję twórczą szefa kuchni oraz baristy. Nie oznacza to jednak, że nie można chociaż próbować odtworzyć smaku, który zauroczył, u siebie w domu.

Kluczem będzie tutaj syrop pomarańczowy. Nie znam receptury baru Basta, ale sama zrobiłabym go poprzez zredukowanie świeżo wyciśniętego soku z cukrem (najlepiej brązowym, który podkreśli karmelowe nuty kawy). Do tego koniecznie powinna trafić skórka pomarańczy, która uwolni do syropu olejki eteryczne odpowiedzialne za charakterystyczny aromat. 

Potem wystarczy zaparzyć kawę ulubionym sposobem – dobrze sprawdzi się zarówno ekspres ciśnieniowy, jak i zwykła moka – i połączyć ją z syropem pomarańczowym oraz szczyptą soli. Do tego mleko lub napój roślinny. Przyda się spieniacz, ale można także wykorzystać shaker barmański. Kawę podajesz z kostkami lodu. Całość warto ozdobić lekko podsuszoną skórką cytrusową dla podbicia aromatu.