Mowa oczywiście o kalarepie, która w polskiej tradycji kulinarnej rzadko kiedy trafia do garnka czy na patelnię. Zazwyczaj zjadamy ją na surowo, doceniając jej soczystość i delikatny, lekko pikantny smak. Warto jednak odkryć kalarepę na nowo, bo jej kulinarne możliwości są znacznie większe, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

Kalarepa nie tylko biała

Kalarepa to niezwykle charakterystyczne warzywo, które botanicznie należy do rodziny kapustowatych. Pochodzenie nazwy i historia tego warzywa kryją w sobie kilka niespodzianek. Sama nazwa wywodzi się z języka włoskiego, gdzie słowa cavolo, czyli kapusta, oraz rapa, czyli rzepa, połączono w jedno określenie. Choć dziś kojarzy się nam głównie z Europą Środkową, znali ją już starożytni Rzymianie, którzy nazywali ją kapustą pompejańską i chętnie podawali na swoich ucztach.

Na straganach spotkasz najczęściej odmiany o barwie jasnozielonej, choć niezwykle efektownie prezentują się także te o fioletowej skórce. Niezależnie od koloru zewnętrznego, miąższ w środku zawsze pozostaje biały, zwarty, wyjątkowo chrupki i pełen soku. Nasi sąsiedzi zza Odry udowadniają, że to warzywo idealnie nadaje się do panierowania i smażenia, tworząc z niego dania, które mogą z powodzeniem konkurować z tradycyjnymi potrawami mięsnymi.

Getty/iStock, Vaivirga

Kalarepa w niemieckiej kuchni i nie tylko

Niemcy są absolutnymi liderami, jeśli chodzi o uprawę i spożycie kalarepy w Europie. To u naszych zachodnich sąsiadów warzywo to bije rekordy popularności. Statystyki pokazują, że ponad połowa niemieckich gospodarstw domowych regularnie kupuje kalarepę. Na tamtejszych polach uprawia się ją na ogromną skalę, zwłaszcza w Nadrenii Północnej-Westfalii czy Dolnej Saksonii. Niemcy traktują ją jako codzienne, uniwersalne warzywo. Oprócz słynnych panierowanych kotletów chętnie kroją ją w grube plastry i duszą na parze z dodatkiem masła oraz gałki muszkatołowej, a także dodają do tradycyjnych, gęstych zup jednogarnkowych.

Podobną miłością darzą kalarepę mieszkańcy innych krajów niemieckojęzycznych, takich jak Austria i Szwajcaria. W austriackich domach niezwykle popularne są kremowe sosy i zupy na bazie tego warzywa. Kalarepa cieszy się również dużym uznaniem w krajach bałtyckich, na Litwie, Łotwie i Estonii, gdzie tradycyjnie gości na stołach od pokoleń. 

Jak jeść kalarepę na ciepło?

W przeciwieństwie do polskiego zwyczaju chrupania na surowo, w Niemczech to warzywo bardzo często ląduje na patelni lub w garnku. Jeśli szukasz kulinarnej inspiracji i chcesz zaskoczyć swoich bliskich niecodziennym obiadem, koniecznie wypróbuj kalarepę w wersji na ciepło. Oto kilka sprawdzonych sposobów, które pozwolą ci odkryć to warzywo zupełnie na nowo.

  • Panierowane kotlety z kalarepy to absolutny klasyk kuchni niemieckiej, znany tam jako Kohlrabischnitzel. Bulwy pokrój w grube plastry, krótko obgotuj w osolonej wodzie, a następnie spanieruj w mące, roztrzepanym jajku i bułce tartej. Smażone na złocisty kolor na maśle lub oleju smakują wybornie i mogą z powodzeniem zastąpić na twoim stole tradycyjne schabowe.
  • Kalarepa w sosie śmietanowym to kolejny przysmak naszych sąsiadów, czyli Rahmkohlrabi. Pokrojoną w kostkę lub słupki kalarepę duś do miękkości w małej ilości bulionu, a na koniec zaciągnij gęstą śmietaną i posyp obficie świeżym koperkiem. Otrzymasz doskonały, aksamitny dodatek, który możesz podać do młodych ziemniaków i pieczonego drobiu.
  • Faszerowana kalarepa z pieca sprawdzi się idealnie, gdy masz do dyspozycji większe bulwy. Po wydrążeniu środka możesz napełnić je farszem z mięsa mielonego, ryżu, grzybów lub innych warzyw, a następnie upiec pod pierzynką z żółtego sera. Miąższ pozostały z wydrążenia posiekaj i dodaj do farszu, dzięki czemu niczego nie zmarnujesz.
  • Kremowa zupa z kalarepy to świetny pomysł na rozgrzewający posiłek. Ugotuj ją z dodatkiem ziemniaków, pora i bulionu warzywnego, a następnie zblenduj na gładki krem, który zachwyci cię delikatnym, lekko słodkawym smakiem. Podaj ją z chrupiącymi grzankami lub groszkiem ptysiowym jako doskonałą alternatywę dla klasycznej pomidorowej.