Kapusta pekińska jest w Polsce tak zwyczajnym i tradycyjnym już produktem, że łatwo przeoczyć jej możliwości. Kupuje się ją przez cały rok, szatkuje, dodaje marchew, kukurydzę albo majonez i na tym najczęściej kończy się nasz polski pomysł na to warzywo. Tymczasem w Azji wysoka temperatura potrafi wydobyć z niego zupełnie inne oblicze.

Kapusta pekińska w Polsce i Azji to dwa różne światy

Kapusta pekińska, jak wskazuje jej nazwa, rzeczywiście pochodzi z Azji Wschodniej. Jej zwarta, wydłużona główka składa się z liści mających dwie wyraźnie różne części: delikatną zieloną blaszkę oraz grubą, jasną i chrupiącą nasadę. Właśnie ta budowa sprawia, że podczas smażenia zachowuje się znacznie ciekawiej, niż można przypuszczać.

W polskiej kuchni jej pozycja jest dość specyficzna. Nie konkuruje z białą kapustą jako surowiec na bigos, gołąbki czy tradycyjną kapustę zasmażaną. Znacznie częściej traktowana jest jak warzywo sałatkowe. W Azji Wschodniej granica między „kapustą do surówki” i „kapustą do gotowania” praktycznie nie istnieje.

Getty Images, Adisak Mitrprayoon

Dlaczego kapustę pekińską warto wrzucić na patelnię?

Po podgrzaniu dzieje się z nią coś, czego nie da się osiągnąć w surówce. Zielone części liści szybko miękną, natomiast grube białe fragmenty jeszcze przez pewien czas pozostają jędrne. Dzięki temu w jednym warzywie otrzymuje się jednocześnie miękkość i przyjemną chrupkość.

Najlepiej wykorzystać tę różnicę, nie wrzucając całej poszatkowanej kapusty na patelnię jednocześnie. Grube białe części można oddzielić od zielonych i zacząć smażenie właśnie od nich. Po 2-3 minutach dodaje się delikatniejsze liście. Całość potrzebuje naprawdę krótkiej obróbki. Chodzi o podsmażenie i lekkie zmiękczenie, a nie ugotowanie kapusty na nieapetyczną papkę.

To jedna z najprostszych metod na ciekawszy niż zwykle dodatek do zwyczajnego polskiego obiadu. Na patelni wystarczy rozgrzać trochę oleju lub masła, wrzucić jasne części kapusty, a później liście. Do tego sól, pieprz i odrobina czosnku. Jeśli smak ma pójść bardziej w azjatycką stronę, sprawdzą się sos sojowy, imbir, sezam oraz kilka kropli oleju sezamowego. Efekt? Dużo ciekawszy smak niż biała kapusta zasmażana na polską nutę.

Nie tylko wok. Co robi się z kapusty pekińskiej w Azji?

Najbardziej znanym przykładem jest oczywiście koreańskie kimchi. Jedną z jego najpopularniejszych odmian, baechu-kimchi, przygotowuje się właśnie z kapusty pekińskiej. Warzywo soli się, a następnie łączy m.in. z pikantnymi dodatkami i pozostawia do fermentacji. W Korei jej rola jest więc bliższa temu, czym dla tradycyjnej polskiej spiżarni jest kapusta przeznaczona do kiszenia, niż temu, czym jest sałata.

Na tym jednak zastosowania się nie kończą. Jak już wspomnieliśmy, kapustę można szybko smażyć w woku z czosnkiem, imbirem i sosem sojowym, dorzucać do makaronu oraz ryżu, wkładać do zup i bulionów czy łączyć z wieprzowiną, wołowiną, kurczakiem oraz tofu. Posiekana może stać się także częścią farszu do azjatyckich pierożków.