Włoskie produkty potrafią kosztować niemało, dlatego zawsze sprawdzam, czy za wyższą ceną rzeczywiście idzie jakość. Tutaj lista argumentów okazała się wyjątkowo długa, a cena zaskakująco zwyczajna. To jeden z tych zakupów, przy których można urządzić sobie małą włoską ucztę bez wyprawy do drogich delikatesów.

3 napisy na paczce i już wiedziałam, że biorę. To nie jest zwykły makaron

Mowa o makaronie GustoBello Pasta di Gragnano Fusilloni. Paczka ma 500 g, a w mojej Biedronce kosztowała 6,99 zł. Cena może jednak różnić się między sklepami. Kiedyś w redakcji zrobiliśmy nawet małe śledztwo i okazało się, że niektóre produkty w warszawskich Biedronkach potrafią kosztować więcej niż w innych miastach.

Red. MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

Najważniejsze jest jednak „Pasta di Gragnano”. Gragnano leży w Kampanii, niedaleko Neapolu, który słynie z dobrej kuchni. Produkcja makaronu rozwijała się tam od stuleci dzięki wysokiej jakości wodzie źródlanej z okolicznych gór oraz warunkom sprzyjającym suszeniu. Region jest uważany za stolicę włoskiego makaronu. Tradycja była tak ważna, że w XIX wieku układ ulic projektowano z myślą o odpowiednim przepływie powietrza potrzebnego do suszenia makaronu - tworzyły swego rodzaju tunele.

Napis IGP, po polsku ChOG, czyli Chronione Oznaczenie Geograficzne, nie jest ozdobą. Nazwa Pasta di Gragnano została zarejestrowana w UE w 2013 roku, a obszar produkcji obejmuje gminę Gragnano. Specyfikacja wymaga m.in. semoliny z pszenicy durum, lokalnej wody i matryc z brązu. Al bronzo to kolejna, trzecia ważna wskazówka.

Red. MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

„Al bronzo” robi różnicę. Sos nie zjeżdża z makaronu na dno talerza

Na opakowaniu znajdziesz też „trafilata al bronzo”. Oznacza to, że ciasto przeciskano przez matryce z brązu. Ich powierzchnia pozostawia na makaronie charakterystyczną, delikatną szorstkość. Właśnie dlatego sos znacznie lepiej trzyma się „klusek” zamiast spływać na talerz.

Na zdjęciach dobrze widać także skład: semolina z pszenicy twardej durum. I właśnie takiej informacji szukaj, kupując dobry włoski makaron. Po ugotowaniu powinien pozostać sprężysty i dobrze trzymać formę.

Do czego najlepiej sprawdzą się fusilloni - świderki giganty?

Duże wrażenie zrobił też na nie kształt tego makaronu. Fusilloni przypominają fusilli, tylko w wersji XXL. Suchy makaron jest mniej więcej długości mojego kciuka - a mam dość długie kciuki - natomiast podczas gotowania jeszcze wyraźnie „puchnie”.

Red. MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

Tak duży, skręcony „w śrubkę” makaron aż prosi się o konkretny sos. W zakamarki świderków świetnie wejdzie pomidorowy sos z mięsem, gęste ragù, sos z bakłażanem albo pomidorami i ricottą. Fusilloni sprawdzą się również w zapiekance. Ja podałabym je najprościej: z długo duszonym sosem pomidorowym na świeżych, letnich pomidorach, z czosnkiem i parmezanem. Przy dobrej paście naprawdę nie trzeba kombinować. 

Za 6,99 zł za pół kilograma, przy całym mnóstwie takich wyróżników, trudno mi znaleźć choć jedną wadę. Jest jednak mała niedogodność: ten makaron pojawia się w Biedronce okresowo i później znika. Jeśli na niego nie trafisz, zapamiętaj trzy hasła:

  • di Gragnano IGP
  • al bronzo
  • pszenica durum

To bardzo dobre wyznaczniki jakości przy półce z włoskimi makaronami, a gdy za produkt z takim oznaczeniem płacę około 7 zł, uważam cenę za wyjątkowo uczciwą. Za dobry makaron tego typu we Włoszech (już gotowe danie restauracyjne) musiałabym dać kilka razy więcej. Tę podróż kulinarną mam właściwie za półdarmo i bez ruszania się z domu na dalszą odległość.