Jest intensywny, bardzo aromatyczny i już niewielka ilość potrafi zmienić smak całego dania. Kojarzy się przede wszystkim z niedzielnym rosołem i kuchnią babci. Sama przez długi czas traktowałam go dokładnie w ten sposób: kilka listków do garnka i koniec. Dopiero później odkryłam, że świeże liście można potraktować podobnie jak natkę pietruszki, bazylię czy koperek.

Szczególnie ciekawie robią to Niemcy. Lubczyk, bo właśnie o nim mowa, występuje tam pod nazwą Liebstöckel, choć możesz spotkać się też z określeniem Maggikraut. To drugie dobrze oddaje jego charakter. Aromat lubczyku jest tak intensywny i „rosołowy”, że wiele osób kojarzy go właśnie z popularną przyprawą do zup.

Lubczyk nie tylko do rosołu. W Niemczech wykorzystuje się go inaczej

Jeśli masz lubczyk w ogródku, prawdopodobnie wiesz, jak hojnie potrafi obdarować liśćmi. Zamiast wrzucać je wyłącznie do wywaru, potraktuj je jak pełnoprawną przyprawę.

W kuchni niemieckiej świeży lubczyk trafia między innymi do Kräuterquark, czyli popularnego twarożku z ziołami. To jeden z najprostszych sposobów na wykorzystanie kilku gałązek. Posiekaj drobno młode liście i wymieszaj je z twarogiem albo gęstym serkiem. Dodaj szczypiorek, pieprz i odrobinę soli. Jeśli masa jest zbyt zwarta, rozluźnij ją łyżką śmietany lub jogurtu.

Taki twarożek najbardziej lubię jeść z gorącymi ziemniakami w mundurkach. Chłodny, kremowy ser i parujące ziemniaki tworzą bardzo prosty obiad, a lubczyk sprawia, że całość ma znacznie więcej charakteru.

Lubczyk pasuje również do jajek, sosów na bazie śmietany, warzywnych zup, gulaszu oraz dań ziemniaczanych. Trzeba tylko uważać z ilością. Z bazylią można pozwolić sobie na dużą garść, z lubczykiem lepiej zaczynać od kilku liści i próbować.

Pesto z lubczyku. Zrób słoiczek zamiast kolejnego garnka rosołu

Nadmiar świeżego lubczyku możesz przerobić na pesto. Jego smak będzie znacznie mocniejszy niż klasycznego pesto bazyliowego, dlatego dobrze połączyć liście z łagodniejszym składnikiem.

Weź sporą garść młodego lubczyku i garść natki pietruszki. Dodaj około 40 g pestek słonecznika albo orzechów włoskich, niewielki ząbek czosnku, 40-50 g twardego sera i kilka łyżek oliwy. Zblenduj, ale niekoniecznie na idealnie gładką masę. Dopraw solą i, jeśli pesto wydaje ci się zbyt ciężkie, dodaj trochę soku z cytryny.

Gotowe pesto wymieszaj z makaronem albo rozsmaruj cienko na grzance. Możesz też dodać łyżeczkę do pieczonych ziemniaków lub wymieszać z masłem. Ja najbardziej lubię wersję z pietruszką, bo sam lubczyk bywa dominujący. 

Jeśli dopiero zaczynasz takie eksperymenty, zrób małą porcję. Lubczyk zdecydowanie nie jest ziołem, którego trzeba używać garściami.

Adobe Stock, aneta_gu

Lubczyk smażony na maśle. Kilka minut i gotowe

Jeszcze prostszy sposób to patelnia. Młode listki lubczyku możesz krótko podsmażyć na maśle. Nie chodzi o długie smażenie. Wrzuć liście na rozgrzane masło i daj im dosłownie chwilę, aż zmiękną, lekko się przyrumienią i oddadzą aromat tłuszczowi.

Tak przygotowany lubczyk świetnie smakuje z młodymi ziemniakami. Możesz polać je również masłem pozostałym na patelni. Pasuje też do jajka sadzonego, puree ziemniaczanego albo kromki dobrego chleba.

Możesz zrobić również masło lubczykowe. Miękkie masło wymieszaj z bardzo drobno posiekanymi liśćmi, odrobiną soli i skórką z cytryny. Schłodź. Potem połóż plaster takiego masła na gorących ziemniakach, fasolce szparagowej albo pieczonych warzywach.

Co zrobić z dużą ilością lubczyku?

Najlepsze do pesto, twarożku i smażenia są młode, świeże liście. Mają mocny aromat, ale są delikatniejsze niż starsze części rośliny. Jeśli lubczyku masz naprawdę dużo, nie musisz próbować zużyć wszystkiego od razu.

Liście drobno posiekaj i zamroź w małych porcjach. Możesz też przełożyć je do foremki na kostki lodu, zalać niewielką ilością wody i zamrozić. Taką kostkę później wrzucisz prosto do zupy lub sosu.

Dobrym pomysłem jest także sól lubczykowa. Liście wysusz, dokładnie rozkrusz i wymieszaj z solą. Powstanie domowa przyprawa, którą doprawisz bulion, sos, ziemniaki czy duszone warzywa.

A jeśli na parapecie lub w ogródku stoi właśnie pokaźny krzak lubczyku, zacznij od najprostszego eksperymentu. Zerwij kilka młodych listków, posiekaj je i wymieszaj z twarożkiem. Resztę zostaw na pesto. Rosół tym razem może poczekać.