Kupujesz warzywa z liśćmi i co robisz po powrocie do domu? Zapewne odcinasz zieloną część, bo interesuje cię przede wszystkim to, co znajduje się pod ziemią. Sama długo robiłam dokładnie tak samo. Liście traktowałam trochę jak opakowanie, którego trzeba się pozbyć przed gotowaniem.
Tymczasem w innych częściach Europy podobna zielenina nie jest żadnym odpadem. Trafia na patelnię, do garnka, zup i prostych dań z ziemniakami. Szczególnie ciekawie podchodzą do niej Portugalczycy. Tam można spotkać ją zarówno w domowej kuchni, jak i na targowych straganach.
Najlepsze jest jednak to, że nie potrzebujesz wymyślnego przepisu. Jeśli lubisz szpinak smażony z masłem i czosnkiem, istnieje spora szansa, że ta wersja spodoba ci się jeszcze bardziej. Jest bardziej wyrazista, lekko gorzkawa i ma przyjemną strukturę.
Portugalczycy jedzą liście i młode pędy rzepy
Chodzi o rzepę, a dokładniej jej liście i delikatne pędy. W portugalskiej kuchni spotkasz określenia nabiças oraz grelos de nabo. Pierwsze odnosi się do młodych liści rzepy, drugie do jej pędów, często zbieranych przed rozwinięciem kwiatów.
To ważne rozróżnienie, bo nie każda część rośliny smakuje identycznie. Młode listki są delikatniejsze. Starsze robią się bardziej zdecydowane, czasem lekko gorzkie. Pędy mają natomiast charakterystyczną sprężystość i właśnie za nią bardzo je lubię. Po krótkiej obróbce nadal czuć, że je się warzywo, a nie zielone purée.
Smak może początkowo przypominać połączenie szpinaku, jarmużu i brokułu. Jest jednak bardziej pikantny i lekko musztardowy. To zresztą nie powinno dziwić, jeśli znasz smak samej rzepy.
Jeżeli masz rzepę z naprawdę ładną nacią, nie wyrzucaj jej automatycznie. Obejrzyj liście. Powinny być jędrne, zielone i bez oznak gnicia. Młode możesz wykorzystać niemal w całości. W przypadku większych warto sprawdzić łodygi i usunąć najtwardsze fragmenty.
Jak przygotować liście rzepy?
- Zacznij od bardzo dokładnego mycia. To chyba najmniej przyjemna część całej operacji, ale nie warto jej skracać. W zagłębieniach liści i przy łodygach może zostać ziemia albo piasek. Ja wkładam zieleninę do dużej miski z zimną wodą, płuczę, wyjmuję i w razie potrzeby powtarzam czynność.
- Większe liście porwij lub pokrój. Grubsze łodygi możesz posiekać osobno, ponieważ potrzebują odrobinę więcej czasu na patelni.
- Jeśli masz bardzo młode i delikatne listki, wrzuć je bezpośrednio na patelnię. Starsze i bardziej gorzkie możesz najpierw krótko zblanszować. Wystarczą 2-3 minuty we wrzątku. Potem odcedź je i lekko odciśnij.
- Nie gotuj ich kilkanaście minut bez potrzeby. Zielenina ma zachować trochę charakteru. Rozgotowana traci strukturę, która jest tutaj jedną z największych zalet.
Liście rzepy smażone na maśle. Tak smakują najlepiej
Najprostszy sposób jest według mnie również jednym z najlepszych. Na dużej patelni rozpuść łyżkę masła. Dodaj drobno posiekany ząbek lub dwa ząbki czosnku. Podsmaż krótko, tylko do momentu, kiedy zacznie pachnieć.
Dodaj przygotowane liście oraz pędy rzepy. Jeżeli używasz grubszych łodyżek, wrzuć je minutę wcześniej. Smaż wszystko przez kilka minut, mieszając. Zielenina szybko zmniejszy objętość.
Dopraw solą i świeżo mielonym pieprzem. Lubię dodać na sam koniec kilka kropli soku z cytryny. Kwaśny akcent świetnie przełamuje lekką goryczkę. Możesz też dorzucić szczyptę chili.
Tak przygotowane liście podaj dokładnie tam, gdzie normalnie pojawiłby się szpinak. Pasują do sadzonego jajka, ziemniaków, ryby, makaronu albo grzanki. Możesz też położyć je na kromce dobrego chleba i dodać jajko w koszulce.
Getty/iStock, nataliaspb
Co jeszcze zrobić z liści i pędów rzepy?
Patelnia to dopiero początek. Jeśli uda ci się zdobyć większy pęczek, potraktuj liście rzepy jak każdą inną zieleninę kuchenną.
- Dodaj je do makaronu. Podsmaż z czosnkiem i oliwą, połącz z makaronem i posyp twardym serem.
- Podaj z ziemniakami. Ugotowane ziemniaki, zielenina, oliwa i czosnek tworzą bardzo prosty zestaw.
- Wrzuć do zupy. Posiekane liście dodaj pod koniec gotowania, podobnie jak jarmuż.
- Zrób farsz. Podsmażone i dobrze odciśnięte liście połącz z twarogiem, fetą albo ricottą.
- Dodaj do omletu. Wcześniej krótko przesmaż zieleninę, żeby pozbyć się nadmiaru wody.
- Przygotuj pesto. Młode listki zmiksuj z oliwą, orzechami, czosnkiem i serem.
- Podaj jako ciepły dodatek. Masło, czosnek, pieprz i odrobina cytryny naprawdę wystarczą.
I chyba właśnie to najbardziej podoba mi się w tym sposobie wykorzystania rzepy. Z jednego niepozornego warzywa dostajesz dwa zupełnie różne składniki. Korzeń możesz upiec, ugotować lub dodać do surówki, a to, co zwykle ląduje w koszu, następnego dnia podsmażyć na maśle z czosnkiem.


Obserwuj nas na Google














