Pomidory latem smakują najlepiej i właśnie wtedy warto wykorzystać ich potencjał. Oczywiście możesz przygotować klasyczne przetwory, ale jeśli lubisz próbować czegoś nowego, sięgnij po francuską technikę, która pozwala wydobyć z nich maksimum smaku. Nie wymaga skomplikowanego sprzętu ani profesjonalnych umiejętności. Wystarczy odrobina cierpliwości, dobrej jakości oliwa i niska temperatura.

Genialny francuski sposób na pomidory

Konfitowanie pomidorów to technika wywodząca się z kuchni francuskiej, która polega na bardzo powolnym podgrzewaniu w dużej ilości tłuszczu, najczęściej oliwy z oliwek. W przeciwieństwie do pieczenia czy smażenia temperatura jest tu niska - zazwyczaj wynosi od 90 do 120 stopni. Dzięki temu pomidory nie przypiekają się, nie tracą całkowicie swojej wilgoci i zachowują naturalną słodycz.

To właśnie powolne przygotowywanie sprawia, że zachodzi prawdziwa kulinarna magia. Woda z pomidorów stopniowo odparowuje, a smak staje się bardziej skoncentrowany. Miąższ robi się aksamitny, skórka mięknie, a całość nabiera delikatnego aromatu oliwy oraz dodatków, takich jak czosnek, tymianek, rozmaryn czy oregano.

Wiele osób myli konfitowanie z suszeniem pomidorów, ale różnica między tymi dwiema metodami jest ogromna. Suszone pomidory są pozbawione większości wody i mają zwartą, często gumowatą strukturę. Konfitowane pozostają miękkie, soczyste i wręcz rozpływają się w ustach. Co ciekawe, równie cenny jak same pomidory staje się tłuszcz, w którym były przygotowywane. Oliwa przejmuje ich aromat oraz zapach ziół i czosnku. Nie warto jej wylewać, bo świetnie sprawdzi się do sałatek, marynat, pieczonych warzyw, makaronów czy jako baza do domowego winegretu.


Fot. Getty Images, Stanislav Ostranitsa

Jak przygotować pomidory do konfitowania?

Sekret udanych konfitowanych pomidorów zaczyna się jeszcze przed włączeniem piekarnika. Kluczowe znaczenie ma wybór odpowiednich owoców, bo nie każdy pomidor zachowa się tak samo podczas długiego pieczenia. Najlepiej sprawdzają się odmiany mięsiste, które zawierają stosunkowo niewiele wody. Świetnym wyborem będą pomidory śliwkowe, Roma czy San Marzano. Mają zwarty miąższ, niewiele pestek i naturalnie intensywny smak. Równie dobrze możesz wykorzystać pomidorki koktajlowe. Po konfitowaniu stają się wyjątkowo słodkie i efektownie prezentują się na talerzu. Unikaj natomiast bardzo miękkich, przejrzałych lub uszkodzonych pomidorów. Pod wpływem długiego pieczenia mogą całkowicie się rozpaść i zamienić w sos.

Przed przygotowaniem dokładnie umyj owoce i osusz je ręcznikiem papierowym. Większe sztuki przekrój na połówki lub ćwiartki. Mniejsze pomidorki koktajlowe wystarczy przeciąć na pół. Nie ma potrzeby zdejmowania skórki. Po konfitowaniu stanie się miękka i praktycznie niewyczuwalna. Następnie ułóż pomidory ciasno w naczyniu do pieczenia lub żaroodpornej formie. Przekrojoną stroną najlepiej skierować je do góry. Dzięki temu przyprawy pozostaną na powierzchni, a soki nie będą zbyt szybko wypływać.

Teraz pora na dodatki. Najczęściej wykorzystuje się:

  • oliwę z oliwek dobrej jakości,
  • ząbki czosnku,
  • świeży tymianek,
  • rozmaryn,
  • oregano,
  • liście laurowe,
  • ziarna pieprzu,
  • szczyptę soli,
  • odrobinę cukru, jeśli pomidory są mało słodkie.

Nie przesadzaj jednak z ilością przypraw. To pomidor powinien pozostać głównym bohaterem całego dania. Oliwy natomiast nie żałuj.Pomidory powinny być nią bardzo dobrze pokryte, a dzięki temu równomiernie się przygotują i nie wyschną. 

Sam proces konfitowania nie należy do trudnych, ale wymaga spokoju. Wstaw blachę do piekarnika nagrzanego do około 100-110 stopni i cierpliwie poczekaj. Najczęściej proces trwa od dwóch do trzech godzin. Dokładny czas zależy od wielkości pomidorów oraz ilości zawartej w nich wody. Pomidorki koktajlowe będą gotowe szybciej niż duże odmiany śliwkowe.

Gotowe pomidory są miękkie, ale nadal zachowują swój kształt. Nie powinny przypominać puree ani całkowicie się rozpadać. Ich kolor staje się ciemniejszy, a smak wyraźnie bardziej skoncentrowany. Po wyjęciu z piekarnika pozostaw je do lekkiego przestudzenia. Następnie możesz od razu wykorzystać je w kuchni albo przełożyć do wyparzonych słoików i zalać oliwą.