Najpierw jest cierpliwe obieranie drobnych kulek z gałązek, potem garnek szybko wypełnia się niemal atramentowym sokiem. Właśnie za tę przemianę lubię te powidła z czarnego bzu najbardziej. Są gęste, wyraźne i mają przyjemną, owocową kwasowość, która dobrze równoważy słodycz. Przepis od mojej teściowej jest prosty, ale wymaga pilnowania dwóch ważnych etapów przy garnku.
Jak przygotować czarny bez?
Do powideł wybieram tylko w pełni dojrzałe owoce czarnego bzu. Powinny być ciemne, niemal czarne i jędrne. Zielone lub czerwone jagody trzeba odrzucić, podobnie jak większe fragmenty łodyżek. Najłatwiej najpierw opłukać całe baldachy pod delikatnym strumieniem wody, dobrze je osuszyć, a potem zsuwać owoce widelcem do dużej miski.
To zajmuje chwilę, lecz nie warto tego etapu przyspieszać kosztem dokładności. Niedojrzałe owoce mogą popsuć smak całej partii, a pozostawione gałązki wnoszą niepotrzebną gorycz. Gdy miska jest już pełna, jeszcze raz przebieram bez dłońmi. Dopiero wtedy trafia do garnka, gdzie szybko puszcza sok i nabiera charakterystycznego, śliwkowo-winnego aromatu.
Dlaczego dodaję sok z cytryny?
W przepisie mojej teściowej sok z cytryny pojawia się na samym końcu, po zmiksowaniu gorących owoców. Dzięki temu jego świeży smak nie ginie podczas gotowania. Cytryna przełamuje cięższą nutę czarnego bzu i sprawia, że powidła po otwarciu słoika pachną owocowo, a nie wyłącznie słodko.
Drugim sekretem jest środek żelujący dodany przed cukrem. Najpierw miesza się go z owocami i doprowadza całość do wrzenia, a cukier wsypuje dopiero później. Powidła gęstnieją w krótkim czasie, więc nie trzeba godzinami odparowywać masy. Owoce zachowują swój zdecydowany smak, a konsystencja jest dobra zarówno do pieczywa, jak i do naleśników.
Przepis na powidła z czarnego bzu od teściowej
Składniki:
- 1 kg dojrzałych owoców czarnego bzu
- 1 opakowanie środka żelującego 2:1
- 500 g cukru
- sok wyciśnięty z 1 cytryny
Sposób przygotowania:
- Owoce czarnego bzu dokładnie przebierz. Usuń niedojrzałe jagody, resztki łodyżek i owoce uszkodzone. Opłucz je, osusz i przełóż do szerokiego garnka z grubym dnem.
- Wsyp środek żelujący i dokładnie wymieszaj go z owocami. Podgrzewaj na średnim ogniu, często mieszając, aż masa wyraźnie się zagotuje.
- Dodaj cukier. Mieszaj, aby kryształki dobrze połączyły się z gorącym sokiem, a następnie ponownie doprowadź zawartość garnka do mocnego wrzenia.
- Gotuj powidła przez 5 minut, cały czas mieszając od dna. Owoce szybko miękną, a masa staje się lśniąca i ciemnofioletowa.
- Zdejmij garnek z palnika. Zmiksuj owoce blenderem na gładkie powidła lub pozostaw część drobnych kawałków.
- Dodaj sok z cytryny i wymieszaj. Gorące powidła od razu przełóż do czystych, wyparzonych słoików, mocno zakręć i ustaw do góry dnem.
Do czego podawać powidła z czarnego bzu?
Najczęściej otwieram pierwszy słoik do świeżego pieczywa z masłem. Ciemne powidła dobrze pasują też do chałki, racuchów i naleśników z twarogiem. Ich smak jest mocniejszy niż w przypadku dżemu truskawkowego czy morelowego, dlatego niewielka łyżeczka potrafi wyraźnie zmienić zwykłe śniadanie.
Używam ich również do przekładania kruchych ciastek i jako dodatku do pieczonego mięsa. Z kwaśniejszym serem tworzą ciekawy duet, zwłaszcza na kromce żytniego chleba. Kiedy zimą odkręcam taki słoik, od razu przypomina mi się jesienne przebieranie owoców i kosz, który teść od paru lat co roku dostarcza mi na te boskie powidła.
Jak przechowywać powidła?
Słoiki powinny być czyste, wyparzone i całkowicie suche. Powidła nakładaj jeszcze gorące, zostawiając niewielką przestrzeń pod zakrętką. Po odwróceniu słoików do góry dnem pozostaw je tak do całkowitego wystudzenia. Potem przenieś je w chłodne, zacienione miejsce, z dala od źródła ciepła.
Przed schowaniem sprawdź, czy każda zakrętka jest zassana i szczelna. Po otwarciu słoik trzymaj w lodówce i nabieraj powidła czystą, suchą łyżeczką. Tak przygotowane powidła z czarnego bzu zachowują gęstość, intensywny kolor i smak, dla którego co sezon czekam na owoce przyniesione przez teścia.


Obserwuj nas na Google















