Ten patent to ratunek na poranek z pustym chlebakiem, gdy lodówka świeci pustkami, a apetyt nie daje za wygraną. W czasach PRL to była codzienność: robiło się coś z niczego, a dom pachniał prostym ciastem, które lądowało na patelni zamiast w piekarniku. Choć składniki są najprostsze z możliwych, efekt naprawdę jest świetny. Placki, które powstają, są lekkie, elastyczne i mają charakterystyczne bąbelki, które pojawiają się podczas smażenia. Można je jeść na wiele sposobów: na słono, na słodko, z czym tylko przyjdzie ochota. I to właśnie sprawia, że są bardzo uniwersalne. W dodatku robi się je szybko i bez czekania na to, aż drożdże zechcą łaskawie wyrosnąć.
Jak zrobić podpłomyki z patelni?
Przygotuj 300 g mąki pszennej (+ trochę do podsypywania do ciasta) i 650 g wody. Do tego łyżeczka cukru i tyle samo soli. To wszystko, co jest potrzebne. No i musisz też mieć pod ręką olej do smażenia. Masz? To do dzieła.
Wlej wodę do patelni z nieprzywierającą powłoką. Zagotuj. Zmniejsz ogień do średniego. Wsyp na patelnię mąkę i szpatułką zacznij ją łączyć z wodą. Mieszaj, aż powstanie w miarę jednorodne ciasto. Przełóż je na blat roboczy i zacznij wyrabiać. Ugniataj przez 8-10 minut, w razie potrzeby dodając nieco mąki, aż powstanie lśniące, elastyczne ciasto. Uformuj z niego kulę, przykryj folią spożywczą i odstaw na 10 minut.
Po tym czasie zrób z kuli ciasta wałek i podziel go na 10 części. Każdą część uformuj w kulkę, połóż na talerzu i przykryj folią, aby nie obsychały. Blat roboczy posyp mąką i połóż na niej 1 kulkę ciasta. Obsyp mąką, spłaszcz i rozwałkuj na mniej więcej okrągły placek takiej wielkości, aby się zmieścił na patelni. Odłóż placek na bok, obsyp delikatnie mąką i powtórz wałkowanie z każdą kulką ciasta. Układaj placek obok placka (mogą lekko na siebie nachodzić, ale przesypuj je mąką).
Wyczyść patelnię, osusz i wlej tyle oleju (1,5-2 cm), aby włożony do niego placek miał szansę w nim pływać, a nie leżeć na dnie patelni. Smaż podpłomyki na gorącym oleju na złoto z obu stron. Idzie to bardzo szybko!
Praktyczne rady
W trakcie smażenia kręć placuszkami, wprawiając je w ruch obrotowy szpatułką. Oblewaj je też co chwilę z wierzchu olejem z patelni.
W czasie smażenia podpłomyki będą rosły i będą się rozwarstwiać, tworząc wypukłe „bąble”. Nie przejmuj się tym. Tak ma być. Te wypukłości potem nieco opadną i podpłomyki będą bardziej płaskie.
Usmażone podpłomyki możesz układać w nieregularny stosik, chodzi o to, żeby nie przylegały jeden do drugiego całą powierzchnią. Niech odpoczywają i odparowują.
Zanim zabierzesz się do jedzenia, ugnieć delikatnie podpłomyki palcami. Nie musisz być bardzo ostrożna, placuszki są dość mocne i nie drą się, można je nawet składać i nie pękną.
Z czym jeść podpłomyki z patelni?
To właśnie ich największy atut! Możesz je jeść praktycznie ze wszystkim. Gdy są jeszcze ciepłe, podawaj je z masłem czosnkowym albo zwykłym masełkiem i szczyptą soli - rozpływają się w ustach! Świetnie pasują też do:
- domowych past i smarowideł np. z białego sera z rzodkiewką, pasty jajecznej, hummusu czy warzywnej pasty z pieczonej papryki;
- serów i wędlin, szczególnie dobrze smakują z żółtym serem, który lekko się topi od ciepła placka, albo z plasterkami domowej pieczeni;
- jogurtowego dipu z ziołami lub czosnkiem. Wystarczy jogurt naturalny, czosnek i trochę koperku, i już masz szybki sos do maczania;
- jako dodatek do zupy – możesz je porwać na kawałki i wrzucić do rosołu lub zupy pomidorowej, zamiast makaronu czy chleba;
- na słodko: posmaruj je miodem, powidłami śliwkowymi albo kremem orzechowym. Sprawdzą się także z twarożkiem i odrobiną cukru waniliowego.
A jeśli zostaną na drugi dzień, wystarczy je podgrzać na suchej patelni lub w piekarniku. Nadal będą pyszne i elastyczne.

















