Placki ziemniaczane goszczą w polskich domach przez cały rok, ale nawet przy sprawdzonej metodzie smażenia zdarza się, że wchłaniają zbyt dużo tłuszczu i tracą upragnioną przez wszystkich charakterystyczną lekkość. Ja robię je trochę inaczej i nigdy nie wychodzą tłuste i ciężkie. Zwracam uwagę nie tylko na technikę przygotowania, ale również na skład samej masy. Dodaję do niej pewne sezonowe liście, które doskonale komponują się z ziemniakami.

Wiosenne, nietłuste placki ziemniaczane z zielonym akcentem

Szczaw najczęściej trafia do zupy, ale jego kulinarne możliwości są znacznie większe. Młode liście mają wyraźny, lekko kwaśny smak, który świetnie przełamuje łagodność ziemniaków (oraz tłustość samych placków). Dzięki temu placki stają się bardziej wyraziste i nie sprawiają wrażenia ciężkich.

To właśnie charakterystyczna kwaskowa nuta sprawia, że szczaw tak dobrze odnajduje się w masie ziemniaczanej. Dodaje świeżości, podkręca smak i sprawia, że klasyczne placki zyskują zupełnie nowy charakter bez konieczności sięgania po egzotyczne dodatki. Takie placki z czosnkowym sosem na jogurcie to zupełnie inna liga. Będzie on tu świetnie pasował.

Szczaw najlepiej dodawać do świeżo przygotowanej masy tuż przed smażeniem. Dzięki temu zachowuje swój aromat i nie traci walorów smakowych.

Jak dodać szczaw do masy ziemniaczanej?

Nie potrzeba dużej ilości tego składnika. Na około kilogram startych ziemniaków zużywam 1 niewielką garść świeżego szczawiu, czyli mniej więcej 20-30 gramów liści. Przed dodaniem dokładnie płuczę szczaw i suszę go za pomocą kuchennego ręcznika papierowego. Następnie siekam liście dość drobno, tak aby równomiernie rozprowadziły się w masie. 

Pokrojony szczaw wystarczy wymieszać z masą ziemniaczaną razem z pozostałymi składnikami. Dzięki temu każdy placek zyska subtelny, lekko kwaśny akcent. Smak pozostaje dobrze wyczuwalny, ale nie dominuje nad ziemniakami.

Dlaczego właśnie szczaw pasuje do ziemniaków?

Połączenie ziemniaków z lekko kwaśnymi dodatkami od dawna jest obecne w polskiej kuchni - można tu przywołać choćby młode ziemniaki z kefirem do popicia czy zupę ogórkową z ziemniakami. Szczaw wpisuje się w ten pomysł idealnie. Jego smak kontrastuje z delikatną słodyczą ziemniaków i sprawia, że gotowe placki wydają się bardziej wyraziste.

To także składnik sezonowy, który najlepiej smakuje właśnie wtedy, gdy jest świeży. Nie wymaga skomplikowanej obróbki ani specjalnego przygotowania. Wystarczy nieco liści, by klasyczna potrawa nabrała nowego charakteru. Wybieram niewielkie listki - są najsmaczniejsze. 

Nie masz szczawiu? Te świeże zioła też sprawdzą się znakomicie

Jeśli nie możesz dostać świeżego szczawiu, podobny efekt świeżości uzyskasz dzięki ziołom. Najlepiej sprawdzają się te, które naturalnie pasują do ziemniaków.

Dobrym wyborem będzie szczypiorek połączony z natką pietruszki. Taka kombinacja nada plackom świeży, lekko warzywny aromat. Bardzo ciekawie wypada także koperek z niewielkim dodatkiem szczypiorku, szczególnie wiosną i latem. Ja bardzo lubię też połączenie masy ziemniaczanej z oregano i rozmarynem. 

Możesz również sięgnąć po samą natkę pietruszki albo połączenie natki z odrobiną świeżego majeranku. W każdym przypadku zioła warto drobno posiekać i wmieszać bezpośrednio do masy ziemniaczanej tuż przed smażeniem, by nie straciły aromatu.

Choć smak będzie nieco inny niż przy użyciu szczawiu, efekt nadal może pozytywnie zaskoczyć. Placki ziemniaczane ze szczawiem czy też świeżymi ziołami, będą wydawać się lżejsze - mniej tłuste.