Odkąd pierwszy raz podałam te śledzie na rodzinnej imprezie, wiem jedno: muszę robić podwójną porcję. Ledwo postawię miskę na stole, a już zaczyna się małe zamieszanie. Jeden gość nakłada sobie dokładkę, drugi podsuwa półmisek bliżej siebie, a trzeci dopytuje, czy przypadkiem nie zostało coś jeszcze w kuchni. Czasami mam wrażenie, że zaraz zaczną sobie tę miskę wyrywać z rąk. Najzabawniejsze jest to, że obok stoją śledzie po kaszubsku, które kiedyś znikały jako pierwsze, a teraz muszą cierpliwie czekać na swoją kolej. Dlatego na andrzejki i święta nawet nie zastanawiam się, czy je przygotować. Wiem, że będą absolutnym hitem.

Śledzie po kołobrzesku mają w sobie coś wyjątkowego. Sekret tkwi w zalewie

Śledzie po kołobrzesku to kawałki ryby zanurzone w słodko-kwaśnej zalewie z dodatkiem czerwonej cebuli, tartej marchewki i aromatycznych przypraw. W przeciwieństwie do popularnych śledzi po kaszubsku nie znajdziesz tutaj koncentratu pomidorowego ani podsmażanej cebuli. Nie potrzeba również śmietany czy majonezu. Cały smak budują warzywa, ocet, odrobina cukru i niewielka ilość oleju.

Marchewka jest jednym z najważniejszych składników tej przekąski. Wnosi naturalną słodycz, która łagodzi octową zalewę. Czerwona cebula dodaje delikatnej ostrości, a liście laurowe i ziele angielskie odpowiadają za charakterystyczny, korzenny aromat. Całość dopełnia słodka papryka.

Najbardziej lubię w tym przepisie to, że nie trzeba niczego smażyć. Wystarczy zagotować zalewę razem z warzywami i przyprawami, a następnie pozostawić ją do wystygnięcia. Dzięki temu cebula łagodnieje, marchewka delikatnie mięknie, ale nadal zachowuje przyjemną strukturę.

Nie pomijaj jednak chłodzenia. Śledzie potrzebują kilku godzin, aby przejść aromatem przypraw. Najlepiej przygotuj je wieczorem i zostaw na całą noc w lodówce.

Przepis na śledzie po kołobrzesku. Prościej już chyba się nie da

Do przygotowania tej przekąski potrzebujesz jedynie garnka, tarki i pojemnika z pokrywką. Składniki są łatwo dostępne, a większość z nich prawdopodobnie masz już w kuchni.

Składniki:

  • 400 g filetów śledziowych
  • 1 szklanka wody
  • 80 ml octu spirytusowego 10%
  • 2 łyżki cukru
  • 4 łyżki oleju
  • 2 czerwone cebule
  • 1 duża marchewka (lub 2 mniejsze)
  • 4 liście laurowe
  • 10 ziaren ziela angielskiego
  • 1/2 łyżeczki słodkiej papryki

Sposób przygotowania:

  1. Jeśli używasz mocno solonych filetów, najpierw wymocz je w zimnej wodzie. Następnie osusz i pokrój na mniejsze kawałki.
  2. Obierz cebule i pokrój je w cienkie plasterki. Marchewkę zetrzyj na tarce o grubych oczkach.
  3. Do garnka wlej wodę, ocet i olej. Dodaj cukier, liście laurowe, ziele angielskie, paprykę oraz przygotowane warzywa.
  4. Zagotuj całość, zdejmij z ognia i odstaw do całkowitego wystygnięcia.
  5. Przełóż śledzie do szklanego pojemnika lub słoika. Dodaj warzywa i zalej wszystko chłodną marynatą.
  6. Zamknij pojemnik i wstaw do lodówki na kilka godzin, najlepiej na całą noc. Przed podaniem delikatnie wymieszaj.

Źródło przepisu: olgasmile.com

Jak zrobić śledzie po kołobrzesku, żeby smakowały jeszcze lepiej?

Najważniejsza jest równowaga między kwasowością a słodyczą. Ocet nadaje zalewie charakteru, natomiast cukier i marchewka sprawiają, że nie jest przesadnie ostra. Jeśli wolisz łagodniejszy smak, możesz nieco zmniejszyć ilość octu.

Duże znaczenie ma również wybór ryby. Sięgnij po mięsiste, jędrne filety. Unikaj zbyt długiego moczenia, ponieważ śledzie mogą stracić swój charakterystyczny smak. Po wymoczeniu spróbuj małego kawałka i oceń poziom słoności.

Pamiętaj też, że zalewa musi całkowicie ostygnąć, zanim połączysz ją z rybą. Gorąca mogłaby niepotrzebnie zmienić strukturę filetów. Gotowe śledzie trzymaj w szczelnie zamkniętym pojemniku w lodówce i najlepiej zjedz w ciągu 2-3 dni.

Na świątecznym półmisku udekoruj je dodatkową porcją marynowanej cebuli i marchewki. Podaj ze świeżym chlebem na zakwasie albo ugotowanymi ziemniakami. Możesz też przygotować podwójną porcję, bo pracy będzie niewiele więcej, a taka przekąska potrafi zniknąć ze stołu błyskawicznie.