Są tacy, którzy lubią, jak jest się w co wgryźć i zostawiają duże kawałki owoców w przetworach. Ja zawsze byłam w opozycji do dżemów z pływającymi „intruzami”, tak samo jak do soku z miąższem czy też past ze skórkami i nasionami. Dlatego ten patent na mus z mirabelek tak przypadł mi do gustu. Wbrew pozorom nie wydłuża specjalnie całego procesu, a można dzięki niemu otrzymać idealny, aksamitny dżem à la przecier. Żadnego usuwania pestek przed smażeniem owoców, żadnego gotowania lub pieczenia słoików.  

Przy okazji otwartego sezonu na przetwory z owoców przypominam, że wiele propozycji i porad na przerabianie darów polskich sadów i ogrodów znajdziesz na naszym kanale nadawczym

Dlaczego nie trzeba drylować ani pasteryzować mirabelkowego musu?

Śliwki mirabelki to niezwykły dar od polskiej przyrody. Rosną nie tylko w ogrodach, ale również dziko, więc stają się łupem uważnych spacerowiczów. Latem można uzbierać całe kosze pomarańczowych kulek w parkach i na łąkach. Najczęściej powstaje z nich dżem, ale przy większych ilościach warto postawić na gładki mus. 

Z łatwością zrobisz go bez drylowania. Wystarczy ugotować mirabelki w całości. Ponieważ są z natury miękkie, szybko się rozpadają i uwalniają pestki. Potem całość wystarczy przepuścić przez sito, by pozbyć się odpadków. Małe, żółte śliwki mają delikatną strukturę, więc łatwo je przetrzeć, nie tracąc zbyt wiele cennego miąższu.

Nie ma potrzeby dodawania żelfiksu, ponieważ śliwki zawierają dużo pektyny i przy odpowiedniej obróbce same zgęstnieją. Wystarczy dodać im dla wsparcia i przełamania smaku sok z cytryny. 

To ze względu na zawartość tego błonnika żelującego, a także dzięki kwasowości i dodatkowej porcji cukru musu z mirabelek nie trzeba pasteryzować. Wystarczy zadbać o odpowiednie warunki podczas pakowania przetworów do słoików.  

Jak zrobić mus z mirabelek?

Wystarczy, że umyjesz mirabelki. Nie musisz ich drylować ani ściągać skórek. Wrzuć owoce do dużego garnka i podlej je wodą (około 1/4 szklanki na kilogram śliwek). Gotuj, aż zmiękną i będą się rozpadać. Następnie przepuść je przez sito, dokładnie dociskając, żeby odzyskać jak najwięcej. Inne przepisy na mus zakładają pestkowanie, a potem blendowanie, ale równie dobrze owoce można starannie przetrzeć i oszczędzić sobie wcześniejszego drylowania.

Kiedy już uzyskasz mus, dodaj do niego sok z cytryny i dosyp cukier (w proporcji 1:2 czyli 500 g na 1 kg owoców). Gotuj, aż powstanie aksamitny, gładki dżem. Możesz przeprowadzić test zimnego talerzyka, żeby zobaczyć, jaką konsystencję zyska mus po wystudzeniu i zastygnięciu. 

Przelej gorący mus prosto z garnka do dokładnie umytych, wyparzonych i wysuszonych słoików (pamiętaj też o wyparzeniu zakrętek i sprawdzeniu, czy nie są zardzewiałe). Zakręć wieczka od razu i otul słoiki kocykiem lub grubym ręcznikiem, żeby przetwory stygły jak najwolniej. Dzięki temu nakrętki dobrze się zassą, a mus będzie można bezpiecznie przechowywać przez jesień i zimę w chłodnej i ciemnej spiżarni. 

Fot. Getty/iStock, artist-unlimited

Do czego wykorzystać „słoneczny” mus?

Mus mirabelkowy możesz potraktować jako smarowidło do kanapek, tostów lub chałki, czyli podobnie jak zwykły dżem. To także świetny dodatek do cienkich naleśników, racuchów, gofrów i leniwych pierogów. Uświetni każdą owsiankę lub kaszę mannę. 

W deserach na zimno prezentuje się szczególnie efektownie za sprawą swojej intensywnej, słonecznej barwy. Połącz go w pucharkach z masą mascarpone i kruszonką, żeby uzyskać pyszny serniczek bez pieczenia

To także ciekawy dodatek do niektórych słonych potraw. Mus można na przykład połączyć w kanapkach z niebieskim serem pleśniowym lub podać do placków ziemniaczanych