Renetę kojarzymy przede wszystkim z jabłkami do pieczenia i przetworów, a na myśl automatycznie przychodzi na myśl przydomek „szara”. W rzeczywistości pod tą nazwą kryje się cała grupa starych odmian, które mogą mocno różnić się wyglądem i smakiem. Jedną z najciekawszych jest złota reneta. Dziś niełatwo znaleźć ją w zwykłym supermarkecie, ale jeśli jesienią zobaczysz ją na targu albo bezpośrednio u sadownika, lepiej kup od razu kilka kilogramów. Zwłaszcza że świetnie się przechowuje i jest niezastąpioną gwiazdą szarlotki.
Odmiana z kilkusetletnią historią
Złota reneta znana jest również pod francuską nazwą reine des reinettes, czyli „królowa renet”. I nie jest to określenie przypadkowe. To jedna ze starych europejskich odmian jabłoni, która przez pokolenia cieszyła się wyjątkowo dobrą opinią.
Już w XIX wieku brytyjski pomolog Robert Hogg zaliczał ją do owoców deserowych pierwszej jakości. Kiedyś nie służyła wyłącznie do gotowania na mus czy zapiekania w cieście. Dobre owoce trafiały również na stoły jako przekąska do chrupania.
Jak smakuje złota reneta i czym różni się od szarej kuzynki?
Jej skórka jest żółta lub złocistożółta, często pokryta czerwonym rumieńcem. Złota reneta ma soczysty, zwarty i chrupiący miąższ, a jej wyraźna słodycz łączy się z przyjemną kwasowością i mocnym aromatem. To właśnie ta równowaga sprawiła, że przez lata była tak wysoko ceniona jako jabłko deserowe.
Szara reneta jest kwaśniejsza, ma charakterystyczny winny posmak. Rozpoznasz ją także po zielonkawej, mocno ordzawionej skórce. Od pokoleń wykorzystuje się ją przede wszystkim do szarlotek, musów i przetworów.
Królowa renet świetnie zachowuje kształt po obróbce cieplnej. Jeśli lubisz szarlotkę z wyczuwalnymi kawałkami jabłek, może okazać się nawet lepszym wyborem niż szara odmiana.
Jest również naturalnie słodsza, więc zazwyczaj nie potrzebuje cukru. Nadal ma jednak wystarczająco dużo kwasowości, żeby nadzienie nie było mdłe.
Kiedy wypatrywać złotej renety?
To jabłko zdecydowanie kojarzy się z jesienią. Owoce zbiera się od drugiej połowy września, dlatego właśnie wtedy warto zacząć rozglądać się za nimi na targach, w małych gospodarstwach i sadach specjalizujących się w starych odmianach.
Złota reneta nadaje się również do przechowywania. W odpowiednich warunkach może zachować dobrą jakość przez kolejne miesiące. Podobnie jak w przypadku innych późniejszych odmian jej smak może się przy tym zmieniać. Z czasem owoce dojrzewają, a ich kwasowość łagodnieje.
Dlaczego złota reneta to top wybór do szarlotki?
Złota reneta świetnie nadaje się do szarlotki, bo łączy kwasowość, naturalną słodycz i intensywny aromat. Dzięki temu nadzienie ma wyrazisty smak i nie wymaga dużej ilości cukru ani przypraw. Jej zwarty miąższ podczas pieczenia mięknie, ale nie rozpada się od razu na mus, więc w cieście pozostają wyczuwalne kawałki owoców.
Ważne jest, by nie dusić jej długo przed pieczeniem. Wystarczy krótko podgrzać jabłka albo włożyć je do ciasta na surowo. Warto pamiętać, że dojrzała złota reneta jest słodsza od szarej i ma własny, charakterystyczny aromat, którego nie warto zagłuszać. Świetnie sprawdzi się w tarcie, gdzie gra pierwsze skrzypce.
Fot. Getty/iStock, GMVozd


Obserwuj nas na Google














