Niektóre produkty długo stoją na półkach i zbierają kurz lub znajdują niewiele zastosowań. Tymczasem przydają się tak naprawdę na wiele sposobów. Ja w szafce obok puszki pomidorów i fasoli zawsze mam przynajmniej jedną puszeczkę tego właśnie cuda z Lidla. Kosztuje 4,99 zł za 400 ml, czyli praktycznie tyle samo co podobny odpowiednik z Biedronki, ale już po pierwszej łyżce czuć sporą różnicę. Smak jest wyraźnie pełniejszy, bardziej kremowy i naturalnie słodszy, mimo że w składzie nie ma dosypanego cukru.

Otwieram puszkę i od razu czuję różnicę

Mleko kokosowe marki własnej Freshona z Lidla potrafi naprawdę zaskoczyć. Po otwarciu puszki na górze oddziela się gruba warstwa kokosowej śmietanki, dlatego przed użyciem koniecznie trzeba wszystko dobrze wymieszać. Właśnie wtedy pojawia się jego największy atut - smak. Jest wyraźnie słodsze niż mleko kokosowe z Biedronki, choć producent nie dodaje do niego cukru ani słodzików. Jest tak smaczne i słodkie, że mam ochotę wypić je nawet bez dodatków. Takich pomysłów przy otwieraniu odpowiednika z Biedronki nigdy nie miałam, bo przy tym wypada jak przeciętniak. 

Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

Skład jest bardzo prosty: 91 proc. ekstraktu z miąższu kokosa, woda i stabilizator w postaci gumy guar. Nic więcej - oceniam wersję podstawową, nie odtłuszczoną. A mimo to smak przypomina niemal gotowy kokosowy koktajl. Wystarczy dorzucić dojrzałego banana, trochę wiórków kokosowych, cynamonu i ewentualnie odrobinę ulubionego słodzidła, by w kilka minut zrobić szybki, a jednocześnie sycący napój. Po schłodzeniu smakuje jeszcze lepiej. To jeden z moich ulubionych i najszybszych pomysłów na to mleko kokosowe.

Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

To jeden z tych składników, który ratuje desery

Tak słodkie i kremowe mleko kokosowe świetnie sprawdza się w deserach. Jest idealne na klasyczne mango sticky rice, czyli kleisty ryż z mango. Wystarczy ugotować ryż właśnie na tym mleku, by nabrał deserowego charakteru i delikatnego aromatu. Zrobi ono wyraźną różnicę najprawdopodobniej i nie trzeba będzie już dosładzać deseru (bo jest jeszcze przecież słodziutkie mango).

Sprawdzi się też do:

  • ryżanek na ciepło i słodko z cynamonem i jabłkami
  • puddingu chia
  • kokosowej kaszy manny
  • kremów do ciast
  • lodów domowych
  • panna cotty
  • budyniu ryżowego
  • naleśników i racuchów

Bardzo dobrze wypada również w owsiance. Płatki gotowane na takim mleku są wyraźnie bardziej kremowe i mają deserowy smak nawet bez dużej ilości dodatków. Świetnie pasują do banana, mango, malin albo masła orzechowego.

Zamiast śmietany i kefiru? W wypiekach sprawdza się znakomicie

To mleko kokosowe możesz spokojnie wykorzystać także do pieczenia. Dobrze zastępuje śmietanę, kefir albo maślankę. Nada ciastom delikatny kokosowy posmak, ale dzięki słodyczy nie zdominuje całego wypieku. Jednocześnie świetnie nawilża ciasto, dzięki czemu wypieki długo pozostają miękkie i nie przeschną jak tradycyjne ciasto drożdżowe.

Dobrze sprawdzi się między innymi w:

  • cieście bananowym
  • brownie
  • muffinach
  • cieście marchewkowym
  • ucieranych plackach
  • kokosowym serniku na zimno

Nadaje się też na polewę, bo po schłodzeniu świetnie zastyga.

Curry i zupy smakują z nim zupełnie inaczej

Takie mleko kokosowe świetnie balansuje ostre i intensywne smaki. W curry łagodzi przyprawy, dodaje kremowości i sprawia, że sos jest bardziej aksamitny. Pasuje szczególnie do curry z kurczakiem, batatami, ciecierzycą albo krewetkami.

Bardzo dobrze działa też w zupach. Zdarza mi się używać go zamiast śmietany do:

  • kremu z dyni
  • zupy marchewkowej
  • kremu z pomidorów
  • kremu z cukinii
  • zupy z pieczonego kalafiora
  • a nawet kremu ziemniaczanego z porem

Różnica w smaku jest naprawdę wyraźna. Zupa robi się łagodniejsza, bardziej kremowa i delikatnie słodkawa. Wystarczą już 1-2 łyżki takiej kokosowej „śmietany” z wierzchu puszki na cały garnek zupy. Świetnie neutralizuje kwasek zupy pomidorowej na koncentracie zamiast cukru, a przy okazji też zabiela. Sprawdziłam i różnicę wyraźnie czuć - nie tworzy z niej jednocześnie azjatyckiego eksperymentu. Pomidorówka wciąż nie traci polskiego, tradycyjnego charakteru. 

Ta puszka z Lidla naprawdę potrafi pozytywnie zaskoczyć. Za niecałe 5 zł dostajesz składnik, który sprawdzi się zarówno do szybkiego koktajlu, deseru, owsianki, jak i obiadu - czy to jako jeden ze składników, czy potraktowany jako dodatek na ratunek. Prosty skład, kremowa konsystencja i naturalnie słodki smak robią tu największą robotę.