Grzybiarska pierwsza liga jest w Polsce dość niezmienna. Borowiki, kurki, podgrzybki i maślaki rozpoznajemy bez większego namysłu, podczas gdy w cieniu tych gwiazd rosną gatunki znacznie mniej znane, choć również jadalne. Jeden z nich zdecydowanie zasługuje na przedstawienie. Jest niepozorny, pyszny i ma osobliwy zwyczaj pojawiania się w naprawdę licznym towarzystwie. Co więcej, jego „pięć minut” potrafi ciągnąć się zaskakująco długo.

Podblaszek gromadny – po czym go poznać?

Tym niedocenianym grzybem spoza świateł reflektorów jest podblaszek gromadny (Lyophyllum decastes), nazywany również kępkowcem jasnobrązowym. W polskich źródłach jest klasyfikowany jako gatunek jadalny. Nie należy jednak do grzybów tak powszechnie rozpoznawanych jak borowik szlachetny. Dlatego wiele osób może zupełnie nie zwracać na niego uwagi.

Co ciekawe, w Ameryce Północnej jego powszechną nazwą jest „fried chicken mushroom”, czyli „smażony kurczak”, co prawdopodobnie nawiązuje do jego mięsistej struktury.

Jego najbardziej charakterystyczną cechę zdradza sama nazwa. Podblaszek często wyrasta gromadnie, w dużych i zwartych kępach. Owocniki rosną blisko siebie, a ich trzony mogą być zrośnięte u podstawy. Czasami z jednego miejsca wyrasta kilkanaście, a nawet więcej kapeluszy. Można spotkać również grupy układające się w rzędy lub kręgi.

Sam wygląd pojedynczego grzyba nie jest szczególnie efektowny. Kapelusz przybiera zwykle odcienie szarości i brązu, bywa również jaśniejszy, ochrowy. U młodych okazów jest wypukły, a później stopniowo się rozpłaszcza. Pod spodem znajdują się dość gęste blaszki. Trzon jest jasny, podobnie jak miąższ.

Gdzie szukać podblaszków? Las to niejedyny trop

Najciekawsze jest jednak to, gdzie można znaleźć podblaszka. Wcale nie musisz zapuszczać się głęboko w ciemne bory. Gatunek pojawia się w lasach liściastych i iglastych, ale dobrze czuje się również w miejscach wyraźnie przekształconych przez człowieka.

Może wyrosnąć w parkach, ogrodach, na trawnikach, poboczach dróg i innych terenach trawiastych. Lubi ziemię bogatą w materię organiczną. Dlatego całkiem możliwe jest znalezienie charakterystycznej kępy podczas spaceru po osiedlu albo nawet na własnej działce.

To jeden z powodów, dla których podblaszek może zostać potraktowany jak pospolity „psiak”. Grzyby wyrastające z trawnika automatycznie uznajemy często za niejadalne. Tymczasem samo miejsce występowania niewiele mówi o tym, z jakim gatunkiem mamy do czynienia.

Czasu na grzybobranie masz mnóśtwo

Podblaszek wyróżnia się również porą owocnikowania. Możesz spotkać go już latem, jednak przede wszystkim kojarzony jest z jesienią i późną jesienią. Polskie źródła podają jego występowanie m.in. w sierpniu, wrześniu, październiku i listopadzie. Przy sprzyjającej pogodzie rodzinę kępkowców jasnobrązowych można znaleźć również w grudniu.

Oczywiście grzyby nie trzymają się sztywno kalendarza. Duże znaczenie mają temperatura, suchość podłoża oraz przebieg pogody w konkretnym sezonie. Ciepła i wilgotna końcówka jesieni może wydłużyć czas pojawiania się owocników.

Co zrobić z podblaszkiem w kuchni?

Podblaszek gromadny ma dość łagodny charakter, dlatego dobrze sprawdza się jako składnik potraw, w których nie potrzebujesz bardzo mocnego, leśnego aromatu.

Ciekawa jest przede wszystkim jego konsystencja. Miąższ jest dość zwarty i po obróbce cieplnej zachowuje przyjemną, mięsistą strukturę. Podblaszek pasuje więc do sosów grzybowych, dań z patelni, makaronów, kasz czy ziemniaków. Można łączyć go z klasycznymi dodatkami do grzybów: cebulą, masłem, śmietaną i ziołami.

Jego zaletą jest także wydajność. Podblaszki rosną w skupiskach, więc znalezienie jednej dużej kępy może oznaczać sporą liczbę owocników. Nadają się też do zamrażania.

Porady zawarte w powyższym artykule to jedynie sugestia i nie zastępują profesjonalnej oceny. Jeśli nie jesteś w pełni pewny/pewna, że zebrane grzyby są jadalne, lepiej zrezygnuj z ich spożycia. Pamiętaj, że w razie wątpliwości należy skonsultować się z doświadczonym grzyboznawcą - w stacjach sanitarno-epidemiologicznych pełnią dyżury specjaliści, którzy bezpłatnie ocenią, czy dany grzyb jest jadalny.