Nie chowaj jeszcze koszyka do szafy. Zajrzyj do sosnowego boru, a możesz trafić na całe skupiska drobnych grzybów ukrytych w mchu. Najlepsze są młode, jędrne okazy, szczególnie te, które wyrosły podczas chłodnej pogody. Warto je poznać, bo późną jesienią mogą być jednym z ostatnich leśnych przysmaków.

Listopadówka nie boi się zimy. Szukaj jej pod sosnami

Wodnicha późna (łac. Hygrophorus hypothejus), nazywana listopadówką, to jadalny grzyb związany z sosnami. Rośnie w borach sosnowych i lasach mieszanych, często wśród mchów oraz igliwia. Spotkasz ją od października do grudnia (pod warunkiem, że zima jest łagodna), m.in. w centralnej i północnej Polsce. W sprzyjających warunkach występuje tak licznie, że z jednego stanowiska zbierzesz sporo grzybów.

Rozzpoznasz ją po śluzowatym, oliwkowobrązowym lub szarobrązowym kapeluszu z ciemniejszym środkiem. Pod spodem ma jasne, żółtawe blaszki, które z wiekiem przybierają pomarańczowy odcień. Trzon jest smukły i jasny. 

AdobeStock Alika

Z czym można pomylić listopadówki?

Wodnichę można pomylić z innymi gatunkami, dlatego zbieraj wyłącznie okazy, które rozpoznajesz bez wątpliwości. Listopadówki są podobne do innych jadalnych wodnich: oliwkowobiałej lub modrzewiowej. 

Jadalna wodnicha oliwkowobiała / AdobeStock Henri Koskinen

Jest też możliwość pomyłki z lejkówką zimową, której nie wolno zbierać i jeść, ale jest między nimi 1 znacząca różnica. Lejkówka ma matowe kapelusze bez śluzu, z delikatnymi włoskami, a jej blaszki nie są tak lepkie ani żółte jak u wodnichy.

Młode okazy wodnichy mogą też mylić się z niektórymi zasłonakami (których również nikt nie powinien zbierać). Zasłonaki mają jednak tzw. zasnówkę - delikatną, pajęczynowatą lub włóknistą „zasłonkę” w miejscu, gdzie kapelusz łączy się z trzonem. Dodatkowo ich zarodniki są rdzawobrązowe.

Na maśle smakuje wybornie. Ten grzyb pasuje nawet do kopytek

Wodnicha późna ma łagodny, subtelnie grzybowy smak. Zawiera sporo wody, dlatego najlepiej smakuje po podsmażeniu lub upieczeniu, gdy jej aromat staje się wyraźniejszy. Nie wymaga wcześniejszego obgotowywania przed smażeniem. Oczyszczone grzyby wrzuć na gorącą patelnię, odparuj wodę, dodaj masło i smaż do lekkiego zrumienienia.

Podaj je z kopytkami, kluskami śląskimi albo kaszą. Dodaj cebulkę i odrobinę śmietany, jeśli lubisz kremowe sosy. Wodnicha świetnie zastąpi też pieczarki w jajecznicy. Dorzuć ją koniecznie do krupniku lub kapuśniaku, żeby wzbogacić smak zupy.

Wypróbuj również sałatkę grzybową z wodnichy inspirowaną kuchnią chińską. Podsmaż grzyby z czosnkiem i imbirem, połącz z makaronem ryżowym, marchewką, ogórkiem oraz sosem sojowym i olejem sezamowym. Podawaj na ciepło. Listopadówki są zbyt delikatne na mrożenie czy suszenie. Najwięcej smaku wyciągniesz z nich na świeżo - wykorzystując na bieżąco, tuż po zbiorach. 

Śliski kapelusz to żadna przeszkoda. Tak przygotujesz wodnichę do słoików

Wiele osób nie zbiera wodnich i innych grzybów pokrytych śluzem, bo nie wiedzą, jak się go pozbyć. Grzybów wcale nie trzeba mozolnie obierać. Śluzu z listopadówek pozbędziesz się, obgotowując grzyby przez 5-10 minut w lekko osolonej wodzie z niewielkim dodatkiem octu. Następnie wystarczy je odcedzić i opłukać. Młode, czyste okazy wodnich późnych (takie są najlepsze) zamiast obgotowywania wystarczy przed smażeniem krótko przepłukać.

Tak przygotowana wodnicha świetnie nadaje się do marynowania. Zalej obgotowane grzyby zalewą octową z cebulą, zielem angielskim, liściem laurowym i gorczycą. Zastosuj sprawdzony przepis na marynatę i pasteryzację. 

Porady zawarte w powyższym artykule to jedynie sugestia i nie zastępują profesjonalnej oceny. Jeśli nie jesteś w pełni pewny/pewna, że zebrane grzyby są jadalne, lepiej zrezygnuj z ich spożycia. Pamiętaj, że w razie wątpliwości należy skonsultować się z doświadczonym grzyboznawcą - w stacjach sanitarno-epidemiologicznych pełnią dyżury specjaliści, którzy bezpłatnie ocenią, czy dany grzyb jest jadalny.