Nie kosztuje fortuny, a jego wygląd i aromat potrafią zaskoczyć nawet doświadczonych smakoszy. Z daleka przypomina nieco marynowaną cebulkę, ale jest zdecydowanie smaczniejszy i trudno oderwać się od miseczki. Pokochasz go nie tylko za słodycz, ale też za to, że w kuchni można z nim zrobić naprawdę sporo. Choć wygląda niecodziennie, wcale nie jest trudny w obróbce. Można go bardzo często kupić w Biedronce, ostatnio kosztują ok. 20 zł za 1 kilogram. Kuleczki są dość lekkie (takie wybieraj - są najbardziej soczyste), więc na 1 kg przypadnie sporo sztuk.
Co to jest liczi?
Liczi to tropikalny owoc, który pochodzi z południowych Chin, gdzie znany jest od tysięcy lat. Tam często pojawia się na stołach podczas rodzinnych uroczystości. Z zewnątrz wygląda nieco jak malutki, różowo-czerwony jeżyk, bo ma twardą i chropowatą skórkę. W środku natomiast kryje się półprzezroczysty, biało-kremowy miąższ, który przypomina konsystencją galaretkowate winogrono, ale smakuje zupełnie inaczej.

Kiedy obierzesz liczi, od razu poczujesz jego intensywny, kwiatowy zapach. Wielu porównuje go do dżemu z płatków róży lub delikatnej konfitury różanej. Smak łączy słodycz, nuty kwiatowe i lekką kwaskowość. Owoce liczi nie są przesłodzone, a raczej orzeźwiające i bardzo soczyste.
Jak obierać liczi?
Na pierwszy rzut oka skórka może wydawać się twarda, ale bez obaw. Obieranie liczi jest szybkie i łatwe. Skórka odchodzi bardzo łatwo, wystarczy podważyć paznokciem i schodzi jak skorupka od jajka. Miąższ owoców liczi jest śliski i delikatny. Najlepiej obierać liczi nad talerzykiem lub miseczką, bo owoc jest bardzo soczysty. Gdy już zdejmiesz skórkę, natnij owoc, usuń brązową (niejadalną) pestkę i gotowe. Pestka wyskakuje praktycznie sama, bez pomocy.
Getty/iStock niuniu
Jak jeść owoce liczi?
Liczi najlepiej smakuje dobrze schłodzone. Wystarczy włożyć je na kilkadziesiąt minut do lodówki, a stanie się idealnym deserem samym w sobie. Miąższ w lodówce staje się jeszcze bardziej soczysty, a kwiatowy aromat mocniejszy. Liczi świetnie komponuje się z lekkimi deserami. Dodaj kilka obranych kuleczek do owocowej sałatki, polej odrobiną soku z limonki i gotowe.
Liczi można również zmiksować na gładką masę i zrobić z niego sorbet albo mus do naleśników (w połączeniu z twarożkiem, miodem i sokiem z limonki na przełamanie smaku). Zblendowane z innymi owocami, np. mango, bananem czy melonem, stworzy świetną bazę do smoothie. Możesz także zamrozić je w całości i wrzucać do wody gazowanej lub lemoniady. Nie tylko pięknie wygląda, ale też nadaje napojom delikatnie różany posmak.
Co pysznego można zrobić z liczi?
W Azji liczi wykorzystywane jest na różne sposoby. W Chinach i Wietnamie dodaje się je do potraw typu stir-fry, gdzie łączone jest z pikantnymi składnikami, by zrównoważyć ostrość. Na bazie liczi i śliwek robi się sos do smażonego mięsa z warzywami. W Tajlandii popularne są desery z mlekiem kokosowym i liczi, często z dodatkiem tapioki. To połączenie słodyczy i kremowości z lekką, kwiatową nutą owocu daje naprawdę zaskakujący efekt.
W Indiach często spotkasz liczi jako składnik pikantnych czatnejów, np. z imbirem i czerwonym pieprzem, albo w wersji suszonej. Takie można jeść i wykorzystywać jak rodzynki lub do słodzenia herbaty. W Japonii i Korei natomiast bardzo popularne są galaretki i desery z agar-agar o smaku owoców liczi. Liczi dodaje się także do herbat owocowych, kompotów czy dżemów - nie tylko dla smaku, ale i pięknego aromatu.
Jeśli masz ochotę poeksperymentować, możesz dodać obrane i pokrojone liczi do sałatki z rukolą, orzechami i kawałkami koziego sera. Efekt będzie wyjątkowy, a sałatka jeszcze lepsza niż ze świeżymi czy suszonymi figami. Świetnie pasuje też do deserów lodowych i serników na zimno. Wystarczy ułożyć liczi w skórce na wierzchu jako ozdobę lub wmieszać pulpę z owoców do środka, by nadać masie lekkości, aromatu i wyjątkowego smaku.
Owoc liczi zaskakuje na każdym etapie: od nietypowego wyglądu przy zakupie, przez piękny zapach, aż po delikatny, kwiatowo-słodki smak. Łatwo się go obiera, świetnie komponuje się z wieloma składnikami. Można jeść go na surowo lub wykorzystywać do dań głównych, deserów i napojów. Jeśli jeszcze nie próbowałeś, najwyższy czas to nadrobić.
















