Ten przepis to mój obiadowy pewniak. Dlaczego pewniak? Bo jeśli gotuję dla rodzinki gar rosołu, to wszyscy dobrze wiedzą, że kolejnego dnia zrobię właśnie te kotlety. Nie mają w sobie grama mięsa, za to ich bazą są warzywa z rosołu. Cała potrawa ma wyrazisty smak i aromat, dlatego często nie szykuję nawet dodatkowo ziemniaków ani surówki. Całe przygotowanie zajmuje mi raptem 12 minut, bo warzywa są przecież wcześniej już ugotowane. Same plusy, a dodatkowy atut: nic się w mojej kuchni nie marnuje.
Przepis na 12-minutowe kotlety warzywne
Uwaga - warzywa z rosołu muszą być dobrze odsączone z bulionu i zupełnie wystudzone. Dlatego ja zazwyczaj używam ich na drugi dzień - po nocy spędzonej w lodówce są zupełnie zimne i konsystencja kotletów bardziej mi odpowiada.
Składniki:
- ok. 350-400 g warzyw z rosołu
- 1/2 łyżeczki pieprzu
- 1/2 łyżeczki soli
- 1 jajko
- 6 łyżek tartej bułki
- 2 łyżki mąki pszennej
- 2 łyżki jogurtu naturalnego
- opcjonalnie ulubiona zielenina, np. szczypiorek
- olej do smażenia
Sposób przygotowania:
- Warzywa posiekaj, zetrzyj na tarce albo rozgnieć tłuczkiem do ziemniaków. Ja na ogół wybieram tą ostatnią opcję, bo jest po prostu najmniej czasochłonna.
- Do miski z ugniecionymi warzywami dodaj jajko, bułkę tartą, mąkę pszenną, jogurt naturalny i przyprawy - zazwyczaj wystarczy tylko sól i pieprz w niewielkiej ilości, bo warzywa mają już dość wyrazisty smak.
- Jeśli masz ochotę, dodaj też trochę posiekanej zieleniny, np. szczypiorku albo posiekanej drobno natki pietruszki.
- Wszystko razem porządnie wymieszaj na jednolitą masę.
- Na patelni rozgrzej olej. Gdy będzie gorący, porcjami nakładaj masę. Smaż kotlety, aż będą rumiane po obu stronach.
Dodatkowe porady i ważne informacje
Jeśli w którymś z warzyw zauważysz łykowaty kawałek, lepiej go usunąć. Masa na kotlety będzie dość lepka, niektórzy dodatkowo panierują takie kotleciki w bułce tartej, ale ja nie przepadam za taką wersją. Jeśli masz ochotę, dopraw dodatkowo kotlety np. słodką papryką, odrobiną chili albo curry. Ja jednak zazwyczaj poprzestaję tylko na soli i pieprzu, bo warzywa z bulionu i tak mają dla mnie dosyć intensywny aromat i posmak, więc nie czuję potrzeby dodatkowego podkręcania całości.
Chociaż najczęściej nie szykuję do tych kotletów ziemniaków ani surówki, prawie zawsze podaję je z apetycznym sosem. Zazwyczaj jest to sos czosnkowy, czasem klasyczny pomidorowy, a czasem sos tatarski, tzatziki albo miodowo-musztardowy. Niezależnie od tego, czy wybierzesz wersję solo czy opcję z dodatkami, przed zaserwowaniem porządnie odsącz kotleciki na ręczniku papierowym.
















