Kiedy przerabiam czarny bez, zależy mi przede wszystkim na wyrazistym smaku. Nie chcę jednak zagłuszać wyrazistego, lekko cierpkiego smaku tych owoców dodatkami. Dlatego spodobał mi się sposób, który wyhaczyłam na facebookowym profilu Ziołowej Królowej. Cały sekret polega nie tylko na tym, co trafia do garnka, ale przede wszystkim kiedy. Kolejność ma tutaj naprawdę duże znaczenie.

Zanurzam gałązkę w gorącym soku. 20 minut robi różnicę

Ziołowa Królowa zaczyna od podgrzewania 1 kg owoców czarnego bzu. Zalewa je 1 l wody i doprowadza do wrzenia na średniej mocy palnika. Następnie zmniejsza ogień i gotuje całość jeszcze przez 15 minut.

Dopiero wtedy przychodzi czas na składnik, który mnie najbardziej zaciekawił. Autorka przepisu do gorącego płynu wrzuca kilka gałązek świeżego tymianku. Jeśli masz tylko suszony, wystarczy 1 płaska łyżka. Miesza, przykrywa garnek i odstawia na 20 minut. Nie gotuje już tymianku. Ma się zaparzyć w gorącym soku i stopniowo oddać mu swój ziołowy aromat. Dzięki temu ziołowy smak nie wybija się przed owoce, tylko przyjemnie je podkręca.

Po 20 minutach przecedza wszystko przez sito do czystego garnka. Wsypuje 500 g cukru i ponownie podgrzewa. Robi to na niewielkiej mocy palnika tylko przez kilka minut, aż kryształki całkowicie się rozpuszczą. Cukier odpowiada tu nie tylko za słodycz, ale pomaga również utrwalić domowy syrop.

Palnik już wyłączony? Teraz pora na „truskawkę na torcie”

Kolejny szczegół łatwo przeoczyć. Sok z pomarańczy trafia do syropu dopiero po wyłączeniu palnika. Ziołowa Królowa określa ten dodatek jako „truskawkę na torcie” i dobrze rozumiem, skąd to określenie.

Tak jak Królowa każe, wyciskam sok z 1 pomarańczy i wlewam go do gorącego syropu. Pomarańcza przełamuje cięższy smak czarnego bzu i cukru, a syrop robi się bardziej świeży i owocowy. A jednocześnie ciekawszy niż z dodatkiem soku z cytryny, który dodają niemal wszyscy. 

Getty/iStock Aida Martinez

Gotowy syrop przecedzam jeszcze raz, żeby usunąć „farfocle” z pomarańczy. Gorący syrop z czarnego bzu przelewam do wyparzonych i dokładnie wysuszonych słoików lub butelek, zostawiając około 2 cm wolnej przestrzeni. Mocno zakręcam i ustawiam wieczkiem do dołu. Przy podanej ilości cukru (możesz też dodać więcej, jeśli chcesz), nie ma potrzeby dodatkowej pasteryzacji.

Tu zobaczysz ten przepis w opcji wideo - na profilu Ziołowej Królowej:

 

Nie tylko herbata. Ten syrop szybko znika mi także w innych daniach

Najbardziej oczywiste zastosowanie to jesienna herbata, ale szkoda ograniczać się tylko do kubka z naparem. Ja traktuję ten syrop również jak domowy koncentrat smaku. Niewielką porcję wlewam do wody i mieszam. Od razu staje się ciekawsza i łatwiejsza do wypicia, więc taki patent może też pomóc, jeśli chcesz wyrobić sobie (lub innym) nawyk regularnego sięgania po szklankę z wodą. 

Syropem z czarnego bzu z dodatkiem tymianku i pomarańczy możesz też polać naleśniki, racuchy, gofry albo owsiankę. Pasuje też do kaszy manny, budyniu śmietankowego lub waniliowego, ryżu na mleku i naturalnego jogurtu. Spróbuj dodać odrobinę do pieczonych jabłek lub gruszek - z nadzieniem lub bez. Możesz nim również nasączyć biszkopt albo skropić porcję lodów waniliowych.