W polskiej kuchni jajka najczęściej wykorzystujemy do jajecznicy, ciast, kotletów czy past kanapkowych. Tymczasem da się z nich przygotować także bardzo ciekawy dodatek, o którym wiele osób wciąż nie słyszało. Suszone żółtka jaj brzmią nieco tajemniczo, ale ich zastosowanie jest zaskakująco proste. Wystarczy dosłownie odrobina tego przysmaku, by zwykłe danie zyskało wyraźniejszy, głębszy smak. Poznaj go bliżej, a od razu nabierzesz ochoty, aby zrobić go sobie w domu, a to wcale nie jest trudne.
Mało znany przysmak z kuchni azjatyckiej
Suszone żółtka brzmią dziwnie, ale smakują wybornie, choć u nas jeszcze nie są popularne. Ten azjatycki przysmak powstaje z samych żółtek poddanych peklowaniu, a następnie suszeniu. Najczęściej wykorzystuje się do tego mieszankę soli i cukru w proporcji 1:1. Żółtka układa się w takiej zasypce na kilka dni, zwykle na około tydzień, dzięki czemu tracą część wilgoci, stają się zwarte, a ich smak mocno się koncentruje. Potem trzeba je jeszcze dosuszyć, aż zrobią się twarde i będą nadawały się do ścierania na tarce. W takiej postaci wyglądają trochę jak pomarańczowe cukierki, ponieważ robi się na nich twarda, błyszcząca skorupka.
Takie suszone żółtka nazywa się „parmezanem dla ubogich”, ponieważ po starciu przypominają twardy, dojrzewający ser: są sypkie, wyraziste, słone i bardzo bogate w smak umami. To właśnie ten rodzaj smaku sprawia, że potrawa wydaje się pełniejsza, bardziej mięsista i po prostu smaczniejsza. Dlatego tak dobrze działają jako wykończenie dań, a nie tylko jeden z wielu składników.
Dla wielu osób sama idea może wydawać się zaskakująca, bo jajka zwykle kojarzymy z czymś delikatnym i krótkotrwałym. Tutaj jest odwrotnie. Żółtko po odpowiednim przygotowaniu staje się twarde, intensywne i bardzo wydajne. Nie nakłada się tego na talerz dużo, bo nawet niewielka ilość wystarcza, by podkręcić smak całego talerza.

Fot. AdobeStock, leungchopan
Do czego dodawać suszone żółtka?
Takie żółtka są raczej dodatkiem do potraw i nie dodaje się ich na początku gotowania, tylko ściera na gotowe danie tuż przed podaniem. Dzięki temu zachowują swój charakter i nie giną wśród innych smaków. W takiej formie świetnie pasują do wszystkich makaronów. Można zetrzeć je na przykład na prosty makaron z masłem, pieprzem i natką pietruszki, na kluski z podsmażoną cebulą albo na spaghetti z oliwą i czosnkiem. Taki dodatek sprawia, że danie robi się pełniejsze i bardziej wytrawne.
Ale pasty to nie wszystko, bo suszone żółtka świetnie współgrają również z warzywami. Spróbuj zetrzeć je na pieczone szparagi, kalafiora, brokuły, fasolkę szparagową albo młode ziemniaki z koperkiem. To prosty sposób, żeby podkręcić smak codziennego obiadu bez smażenia i bez ciężkich sosów. Bardzo dobrze łączą się także z sałatkami, zwłaszcza tymi z rukolą, sałatą rzymską, ogórkiem, rzodkiewką i winegretem.
Bardzo ciekawy efekt dają również w zupach. Nie gotuj ich jednak bezpośrednio w garnku, tylko zetrzyj odrobinę bezpośrednio do miski z gorącym kremem z dyni, kalafiora, pora czy ziemniaków. Ciepło delikatnie uwolni aromat, a smak stanie się bardziej zaokrąglony. Warto jednak pamiętać, że suszone żółtka lubią proste towarzystwo i im mniej dodatków, tym lepiej wyczuwalny jest ich charakter.

















