Coraz więcej producentów próbuje udowodnić, że chrupiąca przekąska nie musi być zrobiona z ziemniaków. W Biedronce trafiłam na paprykowe chipsy z soczewicy, a dokładniej Moonsy, które przygotowano specjalnie z myślą o kibicach. Cena od razu przyciąga uwagę, ale najważniejsze pytanie brzmi: czy smak dorównuje klasycznym chipsom? Mój mąż, Michał, też był tego bardzo ciekaw. Sprawdziliśmy to razem.

Nowy kandydat na króla wieczoru piłkarskiego

Moonsy paprykowe to chipsy z soczewicy dostępne w Biedronce za 4,99 zł za opakowanie 60 g. Na pierwszy rzut oka paczka wydaje się niewielka, jednak po otwarciu okazuje się, że lekkich i cienkich chipsów jest naprawdę sporo. Nie ma wrażenia, że połowę opakowania stanowi powietrze.

Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

Same chipsy przypominają na pierwszy rzut oka klasyczne ziemniaczane, choć są nieco bardziej napompowane i bardzo lekkie. Można je też skojarzyć z cieniutkimi krążkami ryżowymi. Producent postawił na prosty skład bez oleju palmowego, a przekąska nie jest smażona. To jednak nie skład zrobił na mnie największe wrażenie, lecz sposób doprawienia.

Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

W ofercie sklepu była też wersja o smaku zielonej cebulki, a sama marka proponuje też wariant truflowy, o smaku pieczonego kurczaka i cheddarowy. Nasz redakcyjny kolega, Hubert, recenzował też wersję truflową - sprawdź tutaj jego opinię: 

Już po kilku chrupnięciach trudno przestać

Pierwsze jedno lub dwa chrupnięcia zdradzają, że to jednak przekąska z roślin strączkowych. Pojawia się delikatny, mączysty, białkowy posmak charakterystyczny dla wielu chipsów proteinowych czy przekąsek z soczewicy. Na szczęście trwa to bardzo krótko. 

Po kilku sztukach ten akcent praktycznie znika, a na pierwszy plan wychodzi intensywna paprykowa przyprawa. Chipsy są nią pokryte naprawdę hojnie. Nie ma tutaj pojedynczych mocno doprawionych egzemplarzy i reszty zupełnie bladych. Każdy chips ma solidną warstwę przypraw, dzięki czemu smak jest równy od początku do końca paczki.

To właśnie sprawia, że trudno sobie je wydzielać. Z każdym kolejnym chrupnięciem smak wydaje się coraz lepszy i bardzo łatwo opróżnić całe opakowanie podczas jednego meczu (ba, jednej połowy meczu - w przypadku mojego męża). Ale on przeważnie nawet miskę z popcornem kończy, zanim jeszcze na dobre zacznie się film.

To właśnie wyróżnia je na tle zwykłych chipsów

Największą różnicą jest zawartość białka. W opakowaniu 60 g znajduje się 14 g białka. To ilość porównywalna z porcją serka wiejskiego. Oczywiście serek i chipsy to zupełnie różne produkty i nikt nie uzupełnia białka w jadłospisie na co dzień chipsami, ale jeśli masz ochotę na chrupiącą przekąskę, taka zawartość białka zdecydowanie wyróżnia Moonsy na tle klasycznych chipsów.

Dla porównania, paprykowe Laysy mają zaledwie 4 g białka w takiej samej porcji. Powiedzmy sobie jednak szczerze - kto oglądając mecz, sięga po serek wiejski? Chipsy na takie okazje pasują znacznie lepiej.

Drugim plusem jest kaloryczność. Cała paczka dostarcza 261 kcal. Dla porównania, 60 g tradycyjnych chipsów ziemniaczanych to zwykle około 320-340 kcal - dla paprykowych Laysów jest to 310 kcal. Różnica wynosi więc mniej więcej 50-80 kcal na korzyść chipsów z soczewicy. Mąż wziął sobie to do serca i w przerwie meczu poszedł do Biedronki po jeszcze dwie paczki.

Na opakowaniu producent podkreśla również, że przekąska zawiera o 50 proc. mniej tłuszczu niż standardowe chipsy ziemniaczane. W 100 g produktu znajduje się 15 g tłuszczu i aż 25 g białka. W przypadku tłuszczu różnice są mniej znaczące, bo w paprykowych Laysach jest 18,2 g tłuszczu. 

Tutaj znajdziesz kompletną listę makroskładników:

Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

Czy warto wrzucić je do koszyka?

Jeżeli szukasz alternatywy dla klasycznych chipsów na wieczór z meczami mistrzostw świata w piłce nożnej lub na inną imprezę czy do filmu, Moonsy paprykowe zdecydowanie zasługują na uwagę. Smak papryki jest intensywny, przypraw nie pożałowano, a sam produkt chrupie bardzo przyjemnie. Ja tego typu produktów nie kupuję dla składu, a pomimo niego - jem takie rzeczy od okazji do okazji, a nie na co dzień.

Lista składników, jak na wysoko przetworzony produkt (ekspandowany - jak ryż dmuchany czy amarantus) nie wygląda jednak najgorzej: 

Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

Do tego, co może być ważne dla niektórych, chipsy w tej wersji nie zawierają glutenu. Za 4,99 zł dostajesz przekąskę, która naprawdę syci przyjemnością chrupania, a dzięki lekkiej strukturze w paczce znajduje się sporo chrupiących krążków.

Początkowy mączysty posmak szybko ustępuje miejsca dobrze doprawionej papryce i właśnie dlatego z każdą kolejną sztuką sięga się po następną. Z łakomstwa. 

Jeśli znudziły ci się klasyczne ziemniaczane chipsy i chcesz postawić na coś nowego podczas piłkarskich emocji, Moonsy paprykowe mogą okazać się bardzo udanym odkryciem.