Gotowe dania w słoikach często budzą mieszane uczucia. Jedni je uwielbiają za wygodę, inni omijają szerokim łukiem, obawiając się słabego składu, nadmiaru cukru lub nijakiego smaku. Tym razem postanowiłam sprawdzić, jak wypada propozycja od Jadłowca, którą można znaleźć w Biedronce za 8,99 zł (za słoik o wadze 500 g). Producent deklaruje dwie porcje, więc jedna kosztuje około 4,50 zł. W dzisiejszych czasach to za porcję obiadu tyle, co nic. Czy warto wrzucić taki słoik do koszyka?
Skład, który naprawdę robi dobre wrażenie
Pierwszą rzeczą, na którą zwróciłam uwagę (zresztą zawsze to robię), był skład. Znajdziemy tu przede wszystkim warzywa: pomidory (33,4 proc.), cukinię (30,2 proc.), cebulę (14,8 proc.) i czerwoną paprykę (12,6 proc.). Dalej pojawiają się cukier, oliwa z oliwek, sól, koncentrat pomidorowy, pasta czosnkowa, koncentrat soku z cytryny i pieprz czarny.
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
Nie ma tutaj konserwantów, sztucznych barwników ani długiej listy tajemniczo brzmiących dodatków. To po prostu warzywa zanurzone w pomidorowym sosie z podstawowymi przyprawami. Taki skład zdecydowanie wyróżnia się na tle wielu gotowych dań dostępnych w marketach.
Już po otwarciu słoika czuć przyjemny, wyraźnie paprykowy aromat charakterystyczny dla domowego leczo. To dobry znak, bo zapach zachęca do spróbowania jeszcze przed podgrzaniem.
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
Warzyw nie żałowali. Jak smakuje leczo Jadłowiec?
Po przełożeniu zawartości do garnka od razu widać, że producent nie oszczędzał na warzywach. Kawałki cukinii, cebuli i papryki są miękkie, pokrojone w niewielką kostkę i jest ich naprawdę sporo. Sos jest odpowiednio gęsty, dzięki czemu danie nie przypomina wodnistej zupy warzywnej.
Warto jednak pamiętać o jednej rzeczy. Przed przelaniem zawartości do garnka dobrze jest dokładnie wymieszać produkt w słoiku. Na dnie zbiera się „samo gęste”, przez co początkowo można odnieść wrażenie, że leczo jest wodniste - a nie jest.
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
Samo doprawienie oceniam na plus. Czuć pomidory, paprykę i czosnek, a smak jest wyrazisty. Jedynym elementem, który nie każdemu przypadnie do gustu, jest dość wyraźna słodycz. W 250 g porcji leczo warzywnego jest 19 g dosypanego cukru (ok. 4 łyżeczki).
Na mój gust producent mógłby dodać go nieco mniej (szczególnie że w domowym leczo na letnich pomidorach sama nie dodaję go wcale), choć wiele osób uzna ten balans smaków za przyjemny.
Szkoda jednego. Tego składnika trochę tu brakuje
Choć leczo smakuje bardzo dobrze, ma też jedną wadę. W słoiku znajdziesz wyłącznie warzywa i sos. Nie ma tutaj żadnego dodatku w postaci kaszy, ryżu czy ziemniaków.
Z jednej strony trochę szkoda. Dodatek kaszy lub ryżu prawdopodobnie nie wpłynąłby znacząco na cenę, a gotowe danie byłoby bardziej sycące bez konieczności dokładania własnych składników.
Z drugiej strony można spojrzeć na to jak na zaletę. Dzięki temu dostajesz bazę, którą możesz dopasować do własnych upodobań. Jednego dnia podasz ją z ryżem, innego z ziemniakami, a jeszcze kiedy indziej z dodatkiem mięsa. Takie rozwiązanie daje znacznie więcej kulinarnej swobody.
Kilka dodatków i masz pełnoprawny obiad
Jeśli chcesz zamienić zawartość słoika w konkretny, sycący posiłek, możliwości jest naprawdę sporo. To i tak jest „leczo po polsku”, urozmaicone innymi warzywami - w węgierskim, autentycznym leczo nie ma nawet w składzie pomidorów.
Najprostszym rozwiązaniem będzie ugotowana kasza. Szczególnie dobrze sprawdzi się kasza jęczmienna, bulgur albo kuskus. Równie dobrym wyborem będzie ryż, który świetnie komponuje się z pomidorowo-paprykowym sosem. Jeśli masz taki dodatek już ugotowany, w lodówce, wystarczy dodać porcję do podgrzewanego leczo i chwilę poczekać. Za 3-5 minut obiad będzie gotowy.
Miłośnicy bardziej tradycyjnych smaków mogą dorzucić podsmażoną kiełbasę. W kilka minut zyskasz danie przypominające klasyczne domowe leczo. Ciekawą alternatywą jest także przesmażone osobno wędzone tofu, które dobrze chłonie aromaty sosu i dodaje całości charakteru. Przetestowałam i polecam.
Pasują również podsmażone lub ugotowane parówki. To rozwiązanie szybkie, proste i lubiane przez wiele osób. Jeśli masz trochę więcej czasu, możesz ugotować kilka ziemniaków i podać je obok gorącego leczo.
Dobrze sprawdzi się także świeże pieczywo, którym można wyczyścić talerz do ostatniej kropli sosu. Smak podkręcą również:
- jajko sadzone położone na wierzchu
- podsmażone pieczarki
- grillowany kurczak
- fasola lub ciecierzyca
- starty żółty ser
- świeża natka pietruszki lub szczypiorek
Czy warto kupić leczo warzywne Jadłowiec?
Leczo Jadłowiec z Biedronki pozytywnie mnie zaskoczyło. Za 8,99 zł dostajesz 500 g produktu (2 mniejsze lub 1 większą porcję) z krótkim i prostym składem, dużą ilością warzyw oraz przyjemnym, domowym smakiem. Danie pachnie apetycznie, ma odpowiednią konsystencję i nie jest jednym z mocno przetworzonych produktów na szybki obiad.
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
Smak może wydać się niektórym osobom nieco zbyt słodki, a brak dodatku kaszy lub ryżu sprawia, że trzeba samodzielnie zadbać o bardziej sycące uzupełnienie obiadu. Mimo to jako szybka baza do ekspresowego posiłku sprawdza się naprawdę dobrze. Jeśli szukasz gotowego dania w słoiku, które daje spore możliwości własnych modyfikacji, leczo Jadłowiec zdecydowanie zasługuje na uwagę.

















