Jeżeli lubisz urozmaicać pierogi, naleśniki czy kanapki, nie musisz od razu szukać wymyślnych składników i skomplikowanych receptur. Czasami wystarczy jeden wyrazisty dodatek. W Biedronce znalazłam produkt z holenderskim rodowodem, który właśnie w takiej roli sprawdza się najlepiej.
Godny uwagi okaz w tłumie innych. Ma 1 ważną zaletę
Chodzi o wędzony topiony ser kozi sprzedawany w Biedronce na wagę. Został wyprodukowany w Holandii, a 80 proc. produktu stanowi ser z pasteryzowanego mleka koziego. W jego składzie znajdują się również m.in. woda, skrobia oraz sole emulgujące. Oto pełny skład i makroskładniki w moim kawałku:
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
W sklepie kosztował 62,90 zł za kilogram, czyli 6,29 zł za 100 g. Kawałek, który kupiłam, ważył 118 g i zapłaciłam za niego 7,42 zł. To dobra wielkość na spróbowanie, zwłaszcza że ser jest intensywny i nie trzeba dodawać go dużo.

Po rozpakowaniu od razu zwraca uwagę jego wygląd. Środek jest jasny i jednolity, a brzegi mają charakterystyczny pomarańczowo-brązowy kolor. Konsystencja jest zwarta, sprężysta i gładka. Ser łatwo pokroić w cienkie plasterki, w przeciwieństwie do zwykłego koziego sera, nie kruszy się i dobrze trzyma kształt. Będzie więc świetny nawet na deskę serów i do sałatek.
Myślałam, że będzie bardzo ostry. Smak mnie zaskoczył
Zapach wędzenia czuć już po otwarciu opakowania. Jest wyraźny, dymny, ale nie przytłaczający. Charakterystyczny aromat koziego sera również daje o sobie znać, choć moim zdaniem jest znacznie delikatniejszy, niż można byłoby przypuszczać.
Podobnie jest ze smakiem. Spodziewałam się mocnego, charakterystycznego koziego posmaku, tymczasem na pierwszym planie pojawia się przyjemna słoność i wędzona nuta. Dopiero później czuć kozi akcent. Całość jest wyrazista, ale nie przesadzona.
To właśnie dlatego nie traktowałabym tego sera jak zwykłej goudy, której kładzie się kilka plastrów na pieczywie. Tutaj nawet mały kawałek wystarcza, żeby poczuć różnicę i zrobić znacznie ciekawsze śniadanie czy obiad niż zwykle.
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
Do pierogów, naleśników i kanapek pasuje jak ulał
Najprościej zacząć od kanapki. Pokrój ser cienko, połóż na tostowanym lub opieczonym w opiekaczu chlebie z pomidorem i świeżo mielonym pieprzem albo przygotuj grzankę z podsmażoną cebulką. Na ciepło jego aromat jest jeszcze bardziej interesujący.
Świetnie wykorzystasz go również w farszu do pierogów. Połącz niewielką ilość sera z ugotowanymi ziemniakami i podsmażoną cebulą - jak w farszu na pierogi ruskie. Jeśli robisz naleśniki na słono, dodaj go natomiast do szpinaku z czosnkiem albo pieczarek i zapiecz całość.
Moim faworytem są proste sałatki z takim kozim serem. Spróbuj zestawienia z pieczonym burakiem, rukolą i orzechami włoskimi albo z gruszką i sałatą. Wędzony ser kozi możesz ponadto dodać do omletu, zapiekanych ziemniaków, krokietów, tarty, do posypania makaronu czy domowej pizzy. Dobrze łączy się z cebulą, pieczarkami i szpinakiem, a także słodkimi dodatkami - nie tylko gruszką, ale też jabłkiem, figą czy żurawiną.
Wędzony ser kozi z Biedronki najbardziej spodobał mi się właśnie jako dodatek, a nie główny składnik dania. Za 7-8 zł możesz kupić niewielki kawałek i sprawdzić kilka różnych połączeń. Jeśli zwykły żółty ser trochę ci się już znudził, ten holenderski produkt może być prostym sposobem na zupełnie nowy smak dobrze znanych potraw.


Obserwuj nas na Google














