Już od dawna lubię testować kawy dostępne w popularnych marketach. Często okazuje się, że za atrakcyjną ceną kryją się naprawdę udane mieszanki, które świetnie sprawdzają się w codziennym piciu. Tym razem do koszyka trafiło opakowanie, które wcześniej kilka razy mijałam bez większego zainteresowania. Po kilku dniach wiedziałam już, że będę do niego wracać.
W Biedronce wybór ziarnistych kaw jest całkiem szeroki. Na półkach można znaleźć między innymi Lavazzę Crema e Gusto Classico, za którą trzeba zapłacić 99,99 zł za kilogram, Lavazzę Crema e Gusto Tradizione Italiana, Cafe d'Or Crema, Jacobs czy Wosebę. Jednak to nie najdroższa propozycja zrobiła na mnie największe wrażenie.
To Melitta Originals Crema. Niepozorna kawa, która potrafi zaskoczyć
Bohaterką mojego testu okazała się Melitta Originals Crema w kilogramowym opakowaniu. To kawa ziarnista o deklarowanej intensywności 5/10, czyli dokładnie pośrodku skali. Już ta informacja sugeruje, że producent celuje w łagodniejszy, bardziej uniwersalny profil.
Po otwarciu opakowania od razu wyczułam przyjemny, słodkawy aromat świeżo palonych ziaren. Nie jest ciężki ani mocno dymny. Dominuje klasyczny zapach kawiarni z delikatnymi nutami orzechów i karmelu.
Pierwszą filiżankę przygotowałam w automatycznym ekspresie. Największe zaskoczenie pojawiło się już po kilku sekundach. Na powierzchni espresso utworzyła się gruba, jasnobrązowa crema, która utrzymywała się naprawdę długo. Po dodaniu mleka kawa stworzyła aksamitny napój z puszystą pianką i bardzo przyjemną strukturą.
To właśnie kremowość najbardziej przypomina mi włoskie mieszanki. Melitta nie próbuje być kawą ekstremalnie mocną. Zamiast tego stawia na równowagę i łatwość picia.
Redakcja MojeGotowanie.pl
Smak, który najbardziej przypomina mi Lavazzę
Najczęściej kupuję kawy o średnim stopniu palenia, dlatego od razu zaczęłam porównywać Melittę z Lavazzą Crema e Gusto Classico. Lavazza oferuje bardziej intensywny smak i wyraźniejszą goryczkę. To kawa dla osób lubiących mocniejsze espresso oraz klasyczny włoski charakter.
Melitta idzie w trochę innym kierunku. W filiżance wyczuwam:
- delikatne nuty orzechowe,
- lekką słodycz przypominającą karmel,
- niewielką ilość goryczki,
- łagodny, czysty finisz.
Dzięki temu świetnie smakuje zarówno jako espresso, jak i cappuccino czy latte.
Jak wypada na tle innych kaw z Biedronki?
Moim zdaniem Melitta Originals Crema jest jedną z najciekawszych propozycji dla osób, które chcą pić dobrą kawę każdego dnia, ale nie mają ochoty wydawać 100 zł na kilogram ziaren. Moje subiektywne porównanie wygląda tak:
- Melitta Originals Crema - łagodna, kremowa, bardzo uniwersalna, świetna do mleka
- Lavazza Crema e Gusto Classico - mocniejsza, bardziej wyrazista, intensywnie włoska
- Cafe d'Or Crema - delikatna, bardziej 100% arabica, lżejszy charakter
- Jacobs - klasyczny smak, nieco mocniej palony
- Woseba - bardziej tradycyjny profil, zwykle wyższa goryczka
Lavazza Crema e Gusto Classico nadal pozostaje świetną kawą, ale jej cena w Biedronce wynosi 99,99 zł za kilogram. Jeśli ktoś szuka podobnej kremowości i przyjemnej pianki za mniejsze pieniądze, Melitta Originals Crema wydaje mi się bardzo rozsądną alternatywą. Za kilogram zapłaciłam 83,99 zł.
Komu najbardziej poleciłabym Melittę Originals Crema?
Po wypiciu całego opakowania wiem jedno, to kawa, do której łatwo się przyzwyczaić. Nie męczy nawet wtedy, gdy piję dwie lub trzy filiżanki dziennie. Najbardziej poleciłabym ją osobom, które:
- korzystają z automatycznego ekspresu,
- lubią gęstą piankę,
- piją głównie cappuccino i latte,
- nie przepadają za mocno gorzkimi kawami,
- szukają dobrego stosunku jakości do ceny.
Nie jest to kawa dla miłośników bardzo ciemnego palenia i ekstremalnie intensywnego espresso. Jeśli jednak cenisz równowagę, kremową konsystencję i przyjemny aromat, Melitta Originals Crema naprawdę potrafi pozytywnie zaskoczyć.


Obserwuj nas na Google














