U mnie w domu jest jedna zagadka, której do dziś nie rozwiązałam. Mogę kupić zapas różnych produktów na cały tydzień i nikt nawet nie zajrzy do szafki. Ale kiedy przyniosę z Dino te charakterystyczne paczuszki, zaczyna się prawdziwy wyścig. Jednego dnia robię obiad, drugiego ktoś prosi o dokładkę, a trzeciego odkrywam, że z zapasu zostało tylko puste miejsce na półce. Ostatnio zażartowałam nawet, że powinnam zamontować na szafce kłódkę. Zamiast tego podczas kolejnych zakupów wrzuciłam do koszyka kilka opakowań więcej.

Co kryją rędzińskie paczuszki z Dino? Nie pomyl ich ze zwykłym ryżem

Mowa o makaronie rędzińskim marki Goldmak, który swoim wyglądem przypomina ziarenka ryżu. To właśnie dlatego tak łatwo przeoczyć go na sklepowej półce albo pomylić z innym produktem. W rzeczywistości jest to drobny makaron typu orzo, znany również pod nazwą risoni.

Jego największą zaletą jest wszechstronność. Drobne ziarenka świetnie sprawdzają się tam, gdzie zwykle wykorzystuje się ryż, ale mają charakterystyczną dla makaronu konsystencję. Po ugotowaniu są delikatne, sprężyste i doskonale łączą się z sosami.

Orzo ma długą historię w kuchni śródziemnomorskiej. We Włoszech często trafia do zup, a w Grecji podobny makaron, nazywany kritharaki, pojawia się w potrawach duszonych z pomidorami, mięsem i aromatycznymi przyprawami. Co ciekawe, nazwa „orzo” oznacza po włosku jęczmień. Nie oznacza to jednak, że makaron produkuje się z tego zboża. Nazwa nawiązuje do wyglądu drobnych ziarenek.

W Dino makaron Rędziński Goldmak w opakowaniu 300 g kosztował 2,59 zł za sztukę. 

Co ciekawe, nazwa „rędziński” nie jest przypadkowa. Kryje się za nią historia sięgająca niewielkiej miejscowości Rędziny pod Częstochową, gdzie przed laty rozpoczęto produkcję makaronu, który szybko zdobył uznanie okolicznych mieszkańców. Początkowo powstawał w domowych warunkach, na powierzchni niespełna 30 m kw., a gotowe paczki trafiały na częstochowskie targowisko. Klienci tak polubili miejscowy wyrób, że sami zaczęli nazywać go „rędzińskim”. Nazwa przyjęła się na tyle dobrze, że z czasem zaczęli wykorzystywać ją również inni producenci. Dziś można znaleźć pod nią różne kształty makaronu, w tym drobne ziarenka przypominające ryż, które wypatrzyłam na półce w Dino.

Redakcja MojeGotowanie.pl

Jak przygotować makaron Rędziński? Jeden szczegół robi różnicę

Najprostszym sposobem jest ugotowanie go w osolonej wodzie, podobnie jak tradycyjnego makaronu. Warto jednak pilnować czasu podanego na opakowaniu i spróbować ziarenek pod koniec gotowania. Drobny makaron potrafi szybko zmienić się z przyjemnie sprężystego w zbyt miękki.

Jest też drugi sposób, który szczególnie lubię przy szybkich obiadach. Zamiast gotować orzo osobno, można przygotować je bezpośrednio na patelni, podobnie jak risotto.

Najpierw podsmaż na oliwie posiekaną cebulę i czosnek. Następnie wsyp suchy makaron, wymieszaj i przez chwilę podgrzewaj. Stopniowo dolewaj gorący bulion, mieszając od czasu do czasu. Ziarenka wchłoną płyn, a całość nabierze kremowej konsystencji.

W przeciwieństwie do klasycznego risotta nie potrzebujesz specjalnego ryżu. Co więcej, makaron świetnie przyjmuje smak dodatków. Wystarczy odrobina masła, parmezan i świeżo mielony pieprz, żeby powstał obiad, który wygląda na znacznie bardziej pracochłonny, niż jest w rzeczywistości.

Co zrobić z makaronu orzo? Te obiady znikają u mnie najszybciej

Makaron w kształcie ryżu daje mnóstwo możliwości. Możesz podać go na ciepło, przygotować z niego zapiekankę albo wykorzystać jako bazę sałatki do lunchboxa. Oto moje ulubione pomysły:

  • Kremowe orzo z kurczakiem i szpinakiem. Podsmaż kawałki kurczaka z czosnkiem, dodaj świeży szpinak, ugotowany makaron i trochę śmietanki. Całość posyp parmezanem.
  • Orzo w sosie pomidorowym z mozzarellą. Podduś makaron w passacie z oregano i bazylią. Pod koniec dodaj kawałki mozzarelli, aby lekko się rozpuściła.
  • Makaron po grecku. Wymieszaj ugotowane, ostudzone orzo z pomidorkami koktajlowymi, ogórkiem, oliwkami, fetą i oliwą. Sprawdzi się także jako dodatek do grillowanego mięsa.
  • Jednogarnkowe orzo z pieczarkami. Podsmaż pieczarki z cebulą, wsyp makaron, dolej bulion i gotuj do miękkości. Na koniec dodaj masło i natkę pietruszki.
  • Zapiekanka z orzo i warzywami. Połącz podgotowany makaron z cukinią, papryką, sosem pomidorowym i tartym serem. Zapiekaj, aż wierzch się zarumieni.
  • Zupa pomidorowa z orzo. Zamiast tradycyjnych nitek wsyp do zupy garść drobnego makaronu. Dzięki temu klasyczna pomidorówka zyska nieco inny charakter.

Szczególnie polecam wersję z pieczarkami. Wystarczy jedna patelnia, kilka podstawowych składników i mniej więcej 20 minut, żeby przygotować sycący obiad.