Wszyscy przyzwyczailiśmy się, że sezon na zbieranie grzybów rusza pod koniec lata i rozkręca się w pełni jesienią. Nie oznacza to jednak, że podczas reszty roku nie można przynieść z lasu czegoś pysznego do sosu, jajecznicy czy mięs, a najlepszym tego przykładem jest ten skarb. Teraz jest ostatni dzwonek, aby go zebrać, a zdecydowanie warto to zrobić, bo w kuchni sprawdza się wprost idealnie. Zobacz, gdzie go szukać i jak przyrządzić na obiad. 

Marcowy przysmak z lasu

Płomiennica zimowa to jadalny grzyb nadrzewny z rodzaju Flammulina. Spotkacie też dawną nazwę odnoszącą się do charakterystycznego trzonu: aksamitnotrzonowa. W praktyce wielu grzybiarzy mówi po prostu „zimówka”, bo to jeden z nielicznych smacznych gatunków, których szuka się w samym środku chłodnego sezonu.

Ten grzyb najczęściej rośnie w gęstych kępkach, a jego kapelusze bywają miodowe, żółtopomarańczowe albo złocistobrązowe. Ich barwa jest dość zmienna, więc lepiej nie opierać rozpoznania wyłącznie na kolorze. Najważniejsza cecha to trzon: zwłaszcza w dolnej części jest ciemniejszy i wyraźnie aksamitny i to właśnie ten detal bardzo pomaga w ich rozpoznaniu.

Trzeba jednak uważać, bo płomiennicę zimową można pomylić z innymi gatunkami rosnącymi kępkami na drewnie. Wybierając się do lasu, szczególną ostrożność zachowaj przy grzybach podobnych do hełmówki jadowitej (Galerina marginata), bo to gatunek trujący. Zawsze sprawdzaj cały zestaw cech: miejsce wzrostu, kępkowaty pokrój, śliskawy kapelusz przy wilgoci i aksamitny, ciemniejący ku dołowi trzon.


Fot. AdobeStock, Віталій Б.

Gdzie rośnie płomiennica zimowa?

Nie szukaj jej w ściółce jak podgrzybków czy borowików, bo to gatunek typowo nadrzewny. Marzec to ostatni moment na znalezienie tego skarbu, więc warto się pospieszyć, aby nie przegapić tej okazji. A gdzie konkretnie występuje? W Polsce znajdziesz płomienicę w wielu regionach, byle były tam drzewa liściaste i martwe drewno. Szukaj jej w lasach łęgowych, parkach, zadrzewieniach, przy drogach leśnych i na obrzeżach lasów. Z praktycznego punktu widzenia najwięcej daje cierpliwe oglądanie pniaków i kłód po liściastych gatunkach drzew, bo właśnie tam płomiennica pokazuje się najchętniej.

Zbieranie płomiennicy zimowej

Jeśli chodzi o same zbiory, to należy wybierać młode, jędrne owocniki, ponieważ starsze sztuki bywają włókniste, zwłaszcza w trzonach, i tracą część swoich walorów kulinarnych. Jeśli trafisz na dużą kępę, nie bierz wszystkiego jak leci. Wybierz tylko najładniejsze kapelusze, a egzemplarze zniszczone, przemarznięte albo wyraźnie przesuszone zostaw w spokoju.

Przy zbiorze z drewna najwygodniej odcinać lub delikatnie odłamywać całe kępki, a rozdzielić i oczyścić je już po powrocie do domu. Twarde, ciemne dolne części trzonów często i tak lądują w odpadach kuchennych, bo są najmniej delikatne. 

Jak przyrządzić płomiennicę zimową?

Płomiennica zimowa jest grzybem jadalnym i dobrze znanym w obrocie spożywczym, jednak nie je się jej na surowo. Jak przy innych grzybach leśnych, bezpieczniej jest poddać ją obróbce cieplnej. Do kuchni zabiera się tylko młode kapelusze i delikatniejsze górne części trzonów, a twardsze fragmenty odrzuca bez żalu. Jej łagodny smak i miękki miąższ sprawia, że są doskonałą bazą do wielu potraw. 

Najlepiej jest krótko podsmażyć kapelusze z cebulą albo szalotką na maśle lub oleju i dopiero później dodać je do sosu, jajek czy farszu. Dzięki temu grzyby zachowają strukturę i nie zrobią się wodniste. A jeśli już o sosach mowa, dodaje się do nich grzyby pod koniec smażenia, a potem łączy ze śmietaną lub wywarem. Z kolei do omletów wrzuca się je wcześniej na patelnię, żeby odparowały nadmiar wilgoci. 

Porady zawarte w powyższym artykule to jedynie sugestia i nie zastępują profesjonalnej oceny. Jeśli nie jesteś w pełni pewny/pewna, że zebrane grzyby są jadalne, lepiej zrezygnuj z ich spożycia. Pamiętaj, że w razie wątpliwości należy skonsultować się z doświadczonym grzyboznawcą - w stacjach sanitarno-epidemiologicznych pełnią dyżury specjaliści, którzy bezpłatnie ocenią, czy dany grzyb jest jadalny.