Wspomnienia z lat 90. i początku XXI wieku dla wielu osób mają smak bardzo prostych przekąsek i domowych imprez. Właśnie wtedy ogromną popularność zdobyły chrupane na surowo makarony z zupek błyskawicznych oraz sałatki z zupek chińskich, które obowiązkowo trafiały na stoły podczas imienin czy świąt. Taki makaron jadło się też za dzieciaka prosto z paczki, posypując dołączonymi przyprawami lub bez dodatków. Podczas ostatnich zakupów w Biedronce wróciłam do tych smaków, ale odkryłam je w znacznie lepszej odsłonie.
Co to jest chow mein?
Gdy zobaczyłam go na półce w mojej Biedronce, od razu przypomniały mi się dzieciństwo i rodzinne spotkania. Pszenny makaron chiński chow mein marki Asia Flavours leżał obok zwykłych makaronów i kosztował 4,99 zł za opakowanie 250 g. To właśnie wtedy pomyślałam, że będzie świetną alternatywą dla makaronu znanego z zupek błyskawicznych. To w końcu prawie to samo - z tą różnicą, że ten jest znacznie lepszy.
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
Mam z nim mnóstwo wspomnień. Sałatka z makaronem z zupek chińskich obowiązkowo pojawiała się na imieninach mojej cioci i praktycznie na każdych świętach. Sama często otwierałam opakowanie, posypywałam makaron przyprawami z saszetki i po prostu chrupałam bez żadnych dodatków. Aż wstyd się dziś do tego przyznać, ale w tamtych czasach robiło tak naprawdę mnóstwo osób - również nieco starszych ode mnie.
Makaron chow mein przypomina tamten produkt wyglądem i konsystencją, ale znacznie różni się składem (z biegiem lat zaczęłam zwracać uwagę na listę składników, więc zupki chińskie porzuciłam na dobre). W makaronie z Biedronki, który wybrałam tym razem, znajdują się jedynie trzy składniki: mąka pszenna (87%), woda i sól. To wszystko. Zerknij też na makroskładniki:
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
Makaron z zupek błyskawicznych jest podobny - również mocno pokręcony i pszenny, ale zwykle ma znacznie dłuższą listę składników i różnych dodatków technologicznych, ponieważ jest przygotowany do błyskawicznego zalewania wrzątkiem. W tej wersji dostajesz po prostu klasyczny, nieprzekombinowany makaron, z którym możesz zrobić dokładnie to, na co masz ochotę.
Jak Chińczycy jedzą makaron chow mein?
Nazwa "chow mein" pochodzi z języka kantońskiego i oznacza po prostu smażony makaron. To jedno z najbardziej znanych dań kuchni chińskiej, choć w różnych regionach przygotowuje się je nieco inaczej.
Najczęściej ugotowany wcześniej makaron trafia na bardzo mocno rozgrzany wok. Następnie dodaje się do niego warzywa oraz wybrane dodatki, a całość smaży przez kilka minut, dzięki czemu makaron pozostaje sprężysty i dobrze przejmuje smak sosu.
W Chinach bardzo często łączy się go z:
- kurczakiem
- wołowiną
- wieprzowiną
- krewetkami
- kapustą pak choi
- marchewką
- cebulą
- kiełkami fasoli mung
- grzybami
- sosem sojowym
- sosem ostrygowym
- olejem sezamowym
W zależności od regionu makaron może być bardziej miękki lub podsmażony na chrupiąco. Właśnie ta wszechstronność sprawiła, że zdobył popularność niemal na całym świecie.
Do czego wykorzystać makaron chow mein?
To jeden z tych produktów, który warto mieć w szafce, bo przygotowanie jest naprawdę szybkie. Wystarczy wrzucić go do wrzącej wody, gotować 4-6 minut (ja krakowskim targiem gotuję go 5 minut), następnie dokładnie odcedzić i przelać zimną wodą.
Najlepiej sprawdzi się:
- do dań stir-fry z woka lub zwykłej patelni
- jako dodatek do zup
- z warzywami
- z kurczakiem
- z wołowiną
- z sosami słodko-słonymi
Możliwości jest jednak znacznie więcej. Możesz przygotować szybki makaron z podsmażoną cebulą, pieczarkami i sosem sojowym lub dodać go do bulionu. Świetnie sprawdzi się również z tofu - wędzonym lub sweet chili dostępnym w Biedronce, papryką, brokułami czy cukinią.
Jeśli masz ochotę na odrobinę nostalgii, nic nie stoi na przeszkodzie, by wykorzystać go także do sałatki inspirowanej tymi z lat 90. Tym razem jednak użyjesz makaronu o znacznie prostszym (i lepszym) składzie. Na błyskawiczny obiad inspirowany smakami Azji sprawdzi się makaron na ciepło, z patelni, z przepisu poniżej.
Szybki makaron chow mein z kurczakiem i warzywami
Składniki:
- 250 g makaronu chow mein
- 1 filet z kurczaka
- 1 marchewka
- 1 czerwona papryka
- 1/3 cebuli
- kawałek imbiru (ok. 2-3 cm)
- 1/2-1 papryczka chili
- garść brokułów
- 2-3 łyżki sosu sojowego
- 1 łyżeczka oleju sezamowego
- 2 łyżki oleju do smażenia
- szczypiorek lub sezam do podania
Sposób przygotowania:
- Ugotuj makaron przez 4-6 minut, odcedź i przepłucz zimną wodą.
- Kurczaka pokrój w cienkie paski.
- Warzywa pokrój na niewielkie kawałki.
- Rozgrzej patelnię lub wok i podsmaż kurczaka.
- Dodaj warzywa, posiekany drobno imbir oraz chili i smaż jeszcze kilka minut, od czasu do czasu mieszając.
- Wrzuć ugotowany makaron.
- Wlej sos sojowy, następnie dokładnie wymieszaj i podgrzej, aż makaron złapie właściwą temperaturę
- Wlej olej sezamowy, zdejmij z ognia, wymieszaj i od razu podawaj.
Podawaj z posiekanym szczypiorkiem lub sezamem.
Makaron chow mein z Biedronki od razu przypomniał mi czasy, kiedy wcinało się makaron z zupek błyskawicznych albo dodawało go do kultowych sałatek na rodzinne uroczystości. Tym razem zdecydowałam się jednak na wersję o znacznie prostszym składzie, za który nie trzeba świecić oczami (i po którym też nikt nie będzie świecić w nocy).
Za 4,99 zł można kupić uniwersalny makaron azjatycki, który ugotujesz w kilka minut i wykorzystasz zarówno do dań z patelni, zup, jak i wielu domowych eksperymentów inspirowanych kuchnią azjatycką. Jeśli lubisz wracać do smaków sprzed lat, zdecydowanie warto go wypróbować.

















