Kiedy robię cappuccino, nie szukam kawy bardzo mocnej ani przesadnie palonej. Wolę taką, która po dodaniu mleka nadal jest wyczuwalna, ale nie zostawia ostrej goryczy. Ważna jest dla mnie też pianka. Lubię, gdy na espresso tworzy się orzechowo-karmelowa warstwa, która później łączy się ze spienionym mlekiem.

Taką kawę znalazłam podczas zwykłych zakupów w Biedronce. Najbardziej przekonało mnie pierwsze cappuccino. Z mlekiem kawa zrobiła się łagodna, kremowa i lekko karmelowa. Od tamtej pory właśnie tak piję ją najczęściej, bo przypomina mi kawę z włoskiej kawiarni.

MK Café Crema łączy arabikę i robustę

Chodzi o MK Café Crema, kawę ziarnistą w charakterystycznym złoto-czerwonym opakowaniu. Sprzedawana jest w paczkach po 1 kg. To mieszanka arabiki i robusty, co ma spore znaczenie dla jej smaku.

Arabika odpowiada za łagodniejszy i bardziej aromatyczny charakter. Robusta dodaje wyrazistości, mocniejszego smaku i sprzyja powstawaniu pianki. W przypadku kaw przeznaczonych do espresso czy cappuccino takie połączenie sprawdza się bardzo dobrze.

Podoba mi się też to, że nie jest przesadnie mocna ani kwaśna. Ma delikatny charakter, ale mleko jej nie zagłusza. Nadal czuję smak espresso, tylko w bardziej kremowym wydaniu. Przy dobrze spienionym mleku pojawia się ta karmelowo-orzechowa nuta, przez którą cappuccino przypomina mi kawę zamawianą w dobrej włoskiej kawiarni.

MK Café Crema jest kawą średnio paloną. Możesz przygotować ją w ekspresie automatycznym lub kolbowym, ale sprawdzi się również w kawiarce czy french pressie, czy też tradycyjnie parzona.

Redakcja MojeGotowanie.pl

Pianka to jej mocna strona. W cappuccino smakuje mi najlepiej

Nazwa Crema dobrze podpowiada, czego możesz oczekiwać w filiżance. Przy odpowiednim przygotowaniu espresso na powierzchni pojawia się przyjemna crema. Dopiero na nią trafia spienione mleko i wtedy zaczyna się najlepsza część.

Warto pamiętać, że crema i mleczna pianka to dwie różne rzeczy. Crema powstaje na powierzchni espresso. Piankę robisz z mleka. W cappuccino obie łączą się w jedną kremową warstwę.

Sama czarna MK Café Crema jest przyjemna, ale ja kupuję ją przede wszystkim do kaw mlecznych. W cappuccino najbardziej wyczuwam karmelowy charakter. Nie jest słodki jak syrop. To raczej delikatne skojarzenie z karmelem, miodem i prażonymi orzechami.

Jak zrobić z MK Café Crema cappuccino jak z kawiarni?

Największą różnicę robią proporcje. Nie potrzebujesz karmelowego syropu ani cukru, żeby wydobyć przyjemniejszą, słodszą stronę tej kawy. Najpierw spróbuj jej tylko z dobrze spienionym mlekiem, a poczujesz się jak we włoskiej kawiarni.

  1. Zmiel ziarna tuż przed parzeniem. Jeśli masz ekspres automatyczny, urządzenie zrobi to za ciebie.
  2. Przygotuj espresso, a nie dużą czarną kawę. Cappuccino potrzebuje mocnej, skoncentrowanej bazy.
  3. Spień około 100-120 ml mleka. Jeśli lubisz mocniejszą kawę, użyj podwójnego espresso. Nie przegrzewaj mleka. Powinno być gorące, ale nie zagotowane.
  4. Postaw na mikropiankę. Powinna być gładka i kremowa, z bardzo drobnymi pęcherzykami.
  5. Wlej mleko od razu po spienieniu. Dzięki temu nie zdąży się rozwarstwić.
  6. Najpierw spróbuj bez cukru. Mleko dobrze podbija karmelowe, miodowe i migdałowe nuty tej mieszanki.

Jeśli nie masz ekspresu, zmiel ziarna do kawiarki. Przygotuj w niej mocną kawę, a mleko podgrzej i spień osobno. Smak będzie trochę inny niż przy espresso z ekspresu, ale nadal otrzymasz bardzo dobre cappuccino.

Ile kosztuje MK Café Crema w Biedronce?

Kilogramowe opakowanie MK Café Crema kosztuje w Biedronce 83,99 zł. Przy tej cenie nie jest to najtańsza kawa na sklepowej półce, ale jeśli pijesz ją regularnie, kilogram ziaren wystarczy na sporą liczbę filiżanek.

Ja jednak przede wszystkim wypatruję promocji. Swoje opakowania kupiłam w akcji 1+1, dzięki której po przeliczeniu jedna paczka kosztowała mnie 58,71 zł. Przy dwóch kilogramach różnica względem ceny regularnej jest już spora.

Jeżeli w domu kawa schodzi szybko, taka promocja ma sens. Jeśli pijesz jedną filiżankę co kilka dni, robienie dużego zapasu niekoniecznie będzie dobrym pomysłem. Po otwarciu ziarna stopniowo tracą aromat.