Są wszędzie, ale najlepiej (jak każde zioła) zbierać je na terenach z dala od często uczęszczanych dróg i fabryk - w zacisznym miejscu z dala od zanieczyszczeń. Gdy wyjeżdżam poza swój rodzinny Kraków, wciąż jeszcze na takie trafiam. Przystanek na zbiór ziółek w takim miejscu jest obowiązkowym, ostatnim punktem programu wycieczki przed powrotem do miasta. Podagrycznik, bo o nim mowa w tym przepisie, rośnie, gdzie się nie obejrzysz.
Jak smakuje podagrycznik i co można z niego zrobić?
Podagrycznik najbardziej lubi cieniste, wilgotne i żyzne miejsca. Dla działkowców i ogrodników jest prawdziwym utrapieniem, więc możesz też równie dobrze wprosić się na prace ogrodowe i wypielić komuś ogródek. Rośnie też w zaroślach, lasach liściastych, ogrodach i parkach, bardzo lubi też okolice wody oraz płotów i dróg.
Smak podagrycznika na surowo przypomina miks selera, młodej marchewki i pietruszki - jest korzenno-ziołowo-pikantny (moim zdaniem wręcz idealny pod kiszonkę). Najlepiej zrywać młode, niewielkie liście, przed kwitnieniem rośliny - są one najsmaczniejsze. Starsze mogą mieć goryczkę, podobnie cała roślina po zakwitnięciu.
Podagrycznik możesz traktować w kuchni i jeść dokładnie tak, jak szpinak. Nadaje się też do jedzenia na surowo, w tym do sałatek, surówek, past jajecznych, na polskie pesto czy do zielonych koktajli. Podagrycznik można też z sukcesem ukisić.
Jak zrobić kiszonki z podagrycznika?
Podagrycznik, podobnie jak wiele innych ziół (np. bazylię, polecam) można też kisić. W tym wydaniu jest kiszona na pikantnie, jak koreańskie kimchi - z czosnkiem, imbirem, suszonej papryki i mąki ryżowej, z której robi się kleik - do niego dodaje się przyprawy, pozostałe dodatki (w tym starte jabłko, które dodaje świeżości) i powstaje aromatyczna pasta. To w niej kiszą się listki. Wypróbuj ten sposób - to coś nowego i przepadniesz tak, jak ja.
Suszoną paprykę w płatkach (gochugaru) można już coraz częściej kupić w większych marketach lub przez internet. Możesz zastąpić ją też standardową mieloną (2 łyżkami słodkiej i 1 łyżką ostrej). Dobrą opcją na zastępstwo dla koreańskiej papryki w płatkach jest też pasta gochujang, która bywa nawet w Biedronce.
Kiszony podagrycznik smakuje pikantnie, ale i oczywiście jest też kwaśny - a jednocześnie orzeźwiający. Trudno to opisać, ale warto spróbować. Po 1. kęsie będziesz wiedzieć wszystko i chcieć więcej. Taką kiszonkę możesz podawać np. do obiadu z kurczakiem i ryżem, jako surówkę, na kanapki z wędliną lub po prostu podjadać ze słoika.
Kiszony podagrycznik - przepis
Składniki:
- 300 g liści podagrycznika
- 2 łyżki mąki ryżowej
- 1 łyżka cukru
- 3/4 szklanki wody
- 3 łyżki suszonej papryki w płatkach (najlepiej koreańskiej gochugaru) lub 2 łyżki słodkiej papryki i 1 łyżka ostrej
- 1 starte jabłko
- 2 ząbki czosnku
- kawałek imbiru
- 1/2 łyżeczki soli
Sposób przygotowania:
- Zagotuj wodę z mąką ryżową i cukrem, ciągle mieszając - zrób gęsty kleik i wystudź.
- Zmiażdż czosnek, zetrzyj imbir (nie trzeba go obierać) i dodaj je oraz resztę składników (z wyjątkiem podagrycznika) do przestudzonego kleiku, wymieszaj dokładnie.
- Liście podagrycznika umyj, posiekaj i wymieszaj dokładnie z przygotowanym kleikiem.
- Liście wraz z pastą przełóż do słoika, ubij mocno (pozbądź się nadmiaru powietrza), zakręć i odłóż w ciepłe miejsce na 2 dni. Przechowuj w lodówce.
Źródło przepisu: @ziola_ze_wzgorza (Instagram).

















