Tureckie bazary potrafią zaskoczyć nawet osoby, które często podróżują. Obok kolorowych przypraw, oliwek i baklawy można znaleźć produkty, których próżno szukać w polskich sklepach. Taką właśnie historię przeżyłam na urlopie. Przechodząc między stoiskami, zauważyłam całe góry intensywnie pomarańczowych owoców. Wyglądały nietypowo, a sprzedawca zachęcał do spróbowania. Wystarczył jeden kęs, żebym wróciła do hotelu z pełną torbą.

Nie wyglądały jak zwykłe, znane mi owoce. Zadziwiający turecki rarytas

Dopiero sprzedawca wyjaśnił mi, że patrzę na suszone kaki, czyli owoce persymony poddane naturalnemu procesowi suszenia. W Turcji są bardzo popularne, szczególnie w regionach, gdzie uprawia się kaki na większą skalę.

Najczęściej wykorzystuje się do tego dojrzałe owoce, które obiera się ze skórki, a następnie zawiesza na wiele tygodni w przewiewnych miejscach. W tym czasie stopniowo tracą wodę, a ich smak staje się znacznie bardziej skoncentrowany.

Na powierzchni suszonego kaki często pojawia się biały nalot. Są to naturalnie wytrącające się cukry. Według Turków taki właśnie wygląd jest oznaką dobrze wysuszonego owocu.

Suszone kaki zachwyca smakiem - miękkie i słodkie jak deser

Po spróbowaniu od razu do mnie dotarło, dlaczego tylu ludzi kupowało je całymi kilogramami. Miąższ pozostaje miękki, lekko ciągnący i bardzo aromatyczny. Smak jest zdecydowanie słodszy niż świeżego kaki. 

Nie przypomina jednak klasycznych suszonych moreli czy śliwek. Wiele osób wyczuwa w nim nuty miodu, karmelu, a nawet daktyli. Dzięki temu świetnie sprawdza się jako samodzielna przekąska.

Dlaczego warto kupić suszone kaki właśnie w Turcji? 

Największe wrażenie zrobiła na mnie różnorodność. Na tureckich bazarach można znaleźć zarówno całe suszone owoce, jak i mniejsze kawałki pakowane w torebki. Sprzedawcy często pozwalają ich spróbować przed zakupem, dzięki czemu łatwo wybrać wariant o najbardziej odpowiadającej konsystencji.

To także świetna pamiątka z podróży. Suszone kaki jest lekkie, dobrze znosi transport i przez długi czas zachowuje swoje walory smakowe. Nie wymaga chłodzenia, dlatego bez problemu można przewieźć je w walizce.

Od tamtej wizyty na tureckim bazarze, zawsze wypatruję tego przysmaku podczas kolejnych wyjazdów. Choć świeże kaki można kupić również w Polsce, jego suszona wersja nadal pozostaje znacznie mniej znana. A szkoda, bo wystarczy jeden kęs, by zrozumieć, dlaczego w Turcji cieszy się tak dużą popularnością.

Fot. Redakcja Mojegotowanie.pl

Zastosowanie suszonego kaki - tureckie patenty i moje odkrycia

W Turcji suszone kaki wykorzystuje się nie tylko jako przekąskę. Bardzo często trafia na stoły podczas rodzinnych spotkań jako dodatek do herbaty lub kawy, obok pistacji, migdałów czy orzechów włoskich. W wielu domach układa się je na półmiskach z innymi suszonymi owocami, dzięki czemu każdy może sięgnąć po to, na co ma ochotę. To prosty zwyczaj, ale świetnie pokazuje, jak ważne miejsce zajmuje ten przysmak w lokalnej kuchni.

Po powrocie do domu zaczęłam eksperymentować z jego wykorzystaniem. Pokrojone w cienkie plasterki suszone kaki świetnie sprawdza się na desce serów – szczególnie w towarzystwie dojrzewających serów i chrupiących orzechów. Kilka kawałków można dorzucić również do domowej granoli, musli albo owsianki, gdzie zastępuje rodzynki czy suszone morele.

Coraz częściej dodaję je także do świątecznych keksów i innych wypieków z bakaliami. Dzięki zwartej, lekko ciągnącej konsystencji owoce nie rozpadają się podczas pieczenia i zachowują swój charakterystyczny smak.