Zwykła pomidorówka ma w naszym domu mocną pozycję, ale jesienią lubię trochę namieszać jej w życiorysie. Zwłaszcza gdy za oknem pogoda robi wszystko, żeby człowiek stracił dobry humor. Wtedy zamiast gotować klasyczną wersję, sięgam po kilka kulinarnych sztuczek, które wynoszą dobrze znany smak na zupełnie inny poziom. Zupa wychodzi aksamitna, wyrazista, aromatyczna i przyjemnie sycąca, chociaż daleko jej do zawiesistego kremu. Mąż żartuje, że przy takim obiedzie nawet listopad staje się bardziej znośny.

Oto dlaczego nazywam tę zupę pomidorówką do kwadratu

Nazwa „pomidorówka do kwadratu” nie wzięła się znikąd. To moja prywatna wersja dobrze znanej klasyki, tyle że z podkręconym smakiem i nieco większym temperamentem. Najwięcej zamieszania robi tu dynia, która dodaje pomidorom naturalnej słodyczy, łagodzi ich kwaskowatość i sprawia, że zupa nabiera pięknego, głębokiego koloru.

Swoje trzy grosze dorzucają też suszone pomidory, dzięki którym pomidorowy smak staje się jeszcze bardziej intensywny. Kropką nad i jest wędzony boczek, wprowadzający apetyczną, lekko dymną nutę.

Całość ma przyjemnie aksamitną, nieco gęstszą konsystencję niż tradycyjna pomidorówka, ale wciąż daleko jej do ciężkiego kremu. Krótko mówiąc, wszystko, co lubię w zwykłej pomidorowej, jest tutaj podniesione do potęgi drugiej.

Przepis na zupę pomidorową „do kwadratu”

To prosty przepis na około 5–6 porcji zupy. Przygotuj większy garnek z grubszym dnem oraz blender ręczny. Przyda się również drobne sitko do przecierania gotowej pomidorówki.

Składniki:

  • 1 kg przecieru pomidorowego (passaty)
  • 350 g świeżego miąższu dyni
  • 50 g suszonych pomidorów
  • 2 szklanki bulionu warzywnego (około 500 ml)
  • 80 g wędzonego boczku
  • 1 średnia cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka ziół prowansalskich
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki mielonej
  • 1/4 łyżeczki ostrej papryki mielonej
  • 1 łyżka masła
  • 100 ml śmietanki 30%
  • sól i świeżo mielony pieprz do smaku (na początek po 1/4 łyżeczki)

Przygotowanie:

  1. Obierz cebulę i czosnek, a następnie drobno je posiekaj. Boczek pokrój w kostkę. Dynię obierz, usuń pestki i pokrój miąższ na niewielkie kawałki. Suszone pomidory potnij na paski.
  2. W dużym garnku rozpuść masło, wrzuć cebulę i boczek, a następnie smaż przez około 4–5 minut, aż cebula się zeszkli, a boczek lekko zarumieni. Dodaj czosnek i smaż jeszcze przez 30 sekund, cały czas mieszając.
  3. Do garnka wrzuć pokrojoną dynię, wymieszaj z pozostałymi składnikami i zalej bulionem warzywnym. Doprowadź do wrzenia, zmniejsz ogień i gotuj pod przykryciem przez około 10 minut.
  4. Dodaj przecier pomidorowy, suszone pomidory, zioła prowansalskie oraz słodką i ostrą paprykę. Dokładnie wymieszaj i gotuj na małym ogniu przez kolejne 20 minut, aż dynia całkowicie zmięknie, a smaki się połączą.
  5. Zdejmij garnek z ognia i zblenduj zupę na gładko. Następnie przetrzyj ją przez drobne sitko, by pozbyć się skórek, włókien i większych kawałków składników.
  6. Przelej zupę z powrotem do garnka. Dolej śmietankę, dopraw solą oraz pieprzem. Gotowa pomidorówka powinna być aksamitna i lekko gęsta, ale nie tak zawiesista jak typowy krem.

Fot. Redakcja MojeGotowanie.pl

Pomysły na podanie pomidorowo-dyniowej zupy

Ta pomidorówka ma tyle smaku, że spokojnie mogłaby występować solo, ale z odpowiednimi dodatkami robi się z niej obiad na medal. Ja szczególnie lubię podawać ją z tortellini nadziewanymi szpinakiem. Delikatny farsz świetnie współgra z intensywnym smakiem zupy, a małe pierożki sprawiają, że danie jest jeszcze bardziej sycące. Ugotuj je osobno i wrzuć do talerzy tuż przed podaniem, żeby nie rozmiękły.

Jeśli wolisz bardziej tradycyjne połączenia, postaw na drobny makaron, ryż albo domowe lane kluski. Świetnie sprawdzą się też chrupiące grzanki czosnkowe lub kromka podpieczonej bagietki. A jeśli masz ochotę na coś mniej oczywistego, spróbuj podać zupę z małymi kuleczkami mozzarelli i listkami świeżej bazylii. Taki duet doda jej nieco włoskiego charakteru, a przy okazji pięknie zaprezentuje się na talerzu.