Mango daje tu wszystko, czego potrzebujesz: egzotyczny smak, kremową konsystencję i piękny kolor. Zamiast sięgać po gotowe galaretki w proszku, postaw na coś prostszego, ale bardziej efektownego. Ten deser robi wrażenie i smakuje tak, że trudno się ograniczyć do jednej porcji.
Nadaje się i na codzienny deser po obiedzie, i na coś bardziej uroczystego. Jeśli lubisz łączyć smak z estetyką, to będzie strzał w dziesiątkę. Zwłaszcza, jeśli pokusisz się dodatkowo o przygotowanie efektownej ozdoby z mango w stylu retro.
Galaretki – niesłabnąca popularność deseru
Galaretki mają to do siebie, że zawsze znajdą swoje miejsce w każdym domu. Dzieci je uwielbiają, dorośli chętnie po nie sięgają, zwłaszcza w cieplejsze dni, a dla seniorów po prostu nie ma nic lepszego ze względu na obecność kolagenu.
Można je zrobić wcześniej, spokojnie trzymają formę i długo zachowują świeżość. Ale przyznam, że długo nie mogłem się przekonać do tych proszkowanych wersji. Niby szybkie, ale smakowały nijako. Od kiedy zacząłem robić galaretki z prawdziwego owocu, nie wróciłem już do gotowców. Pulpa z mango to idealna baza. Kremowa, słodka, gładka. W połączeniu z żelatyną tworzy miękką, sprężystą strukturę, a przede wszystkim zapewnia wspaniały smak.
Jeśli masz czas i chcesz zaszaleć, sięgnij po świeże mango. Pokrojone w drobną kostkę lub ułożone w ozdobne plastry świetnie wyglądają jako dodatek w środku lub na wierzchu galaretki. Ale pulpa to opcja praktyczna. Nie trzeba nic obierać, blendować, przecierać. Otwierasz puszkę i działasz.
Przepis na galaretkę z mango
Składniki:
- 400 ml pulpy z mango
- 150 ml wody
- 2 łyżki soku z cytryny
- 3 łyżki cukru (opcjonalnie, w zależności od słodyczy pulpy)
- 2,5 łyżeczki żelatyny spożywczej
- plasterki świeżego mango do dekoracji (opcjonalnie)
- kilka listków mięty lub melisy
Przygotowanie:
- Do małego garnka wlej wodę i wsyp żelatynę. Odstaw na 10 minut, żeby napęczniała.
- Po tym czasie delikatnie podgrzewaj mieszankę, cały czas mieszając, aż żelatyna całkowicie się rozpuści. Nie doprowadź do zagotowania.
- W osobnej misce wymieszaj pulpę mango z sokiem z cytryny i ewentualnie cukrem. Spróbuj – jeśli pulpa jest bardzo słodka, cukier możesz śmiało pominąć.
- Do masy mango wlej rozpuszczoną żelatynę i dokładnie wymieszaj, żeby nie zostały grudki.
- Przelej do foremek – mogą to być szklanki, pucharki, silikonowe foremki lub dowolnego rodzaju słoiczki.
- Wstaw do lodówki na minimum 3-4 godziny, aż masa całkowicie stężeje.
- Przed podaniem udekoruj plasterkami mango i listkami mięty.
Jak zrobić ozdoby-róże z mango?
To sztuczka stara jak świat. Pamiętam, jak moja ciocia robiła takie różyczki z marchewki i ogórka, kiedy przygotowywała „zimną płytę” na imieniny czy inne święta. Takie dekoracje były normą w starej, dobrej, PRL-owskiej garmażerii. Teraz wracają, bo jak wiadomo, ciągle jemy oczami. I wierz mi – taka róża z mango robi różnicę. Jak ją przyrządzić? To nic trudnego.
Weź dojrzałe, ale jędrne mango. Obierz je i pokrój na cienkie, długie plasterki – najłatwiej robić to obieraczką do warzyw albo bardzo ostrym nożem. Plasterki powinny być półprzezroczyste, ale nie powinny się łamać.
Zaczynając od jednego końca, delikatnie roluj je wzdłuż, formując kształt róży. Im dłuższe plasterki, tym większa róża. Końcówkę lekko podwiń, żeby wyglądała naturalnie. Gotową różę możesz delikatnie ułożyć na wierzchu galaretki albo zatopić częściowo tuż przed stężeniem.
To tylko chwila pracy, a efekt wygląda jak z cukierni. Jeśli masz więcej czasu, zrób kilka takich różyczek i ułóż na wspólnej paterze. Goście z pewnością zapytają, skąd je masz.


















