Gdy po raz pierwszy przyniosłam do domu te fioletowe piękności, szukałam na nie oryginalnego przepisu. Wyjątkowość tych owoców naprawdę zasługuje na podkreślenie - figi mają niezwykle bogatą historię, a mimo to w Polsce wciąż traktujemy je po macoszemu. Warto po nie sięgnąć, bo ich wyjątkowy, głęboki smak potrafi całkowicie odmienić nawet najprostsze, codzienne potrawy.

Jak wyglądają świeże figi?

W moim rodzinnym domu rzadko widywało się te owoce w świeżej wersji, dlatego ich widok na sklepowym dziale warzywnym zawsze budzi we mnie zachwyt. Świeża figa pospolita, nazywana też czasem figą karyką, ma bardzo charakterystyczny, gruszkowaty kształt. Jej skórka, w zależności od odmiany, może przybierać barwy od jasnozielonej, przez żółtawą, aż po głęboki, niemal czarny fiolet. W dotyku dojrzały owoc powinien być delikatnie miękki i sprężysty - jeśli jest twardy jak kamień, oznacza to, że został zerwany zbyt wcześnie i nie zdążył w pełni rozwinąć swojego aromatu.

Kiedy przekrawam go na pół, moim oczom ukazuje się przepiękne, czerwone lub różowe wnętrze wypełnione setkami maleńkich, chrupiących nasionek otoczonych galaretowatym miąższem. Pod kątem konsystencji po ugotowaniu figi mogą przypominać nasze rodzime, dojrzałe śliwki węgierki, jednak ich smak jest znacznie bardziej złożony, miodowy i pozbawiony wyraźnej kwasowości.

Skąd pochodzą te niezwykłe owoce?

Historia tego produktu jest fascynująca i sięga tysięcy lat wstecz. Uwielbiali je starożytni Grecy, dla których były one symbolem dobrobytu i miłości. W Atenach owoce te cieszyły się tak wielkim uznaniem, że wprowadzono zakaz ich wywożenia poza granice państwa. Co ciekawe, podczas starożytnych igrzysk olimpijczycy otrzymywali właśnie te słodkie owoce.

Z botanicznego punktu widzenia - kolejna niespodzianka. Figa nie jest typowym owocem, lecz sykonium, czyli specyficznym, mięsistym kwiatostanem, w którym setki drobnych kwiatów rosną skierowane do wnętrza i to tam ulegają zapyleniu.

figi świeżeAdobe Stock, Monika

Gdzie kupić figi w Polsce?

Przez lata świeże owoce figowca były w naszym kraju towarem luksusowym i trudno dostępnym. Na szczęście to się zmieniło i dziś bez problemu możemy je znaleźć w popularnych dyskontach. Polacy często mijają je obojętnie w Biedronce czy Lidlu, ponieważ nie bardzo wiedzą, jak się z nimi obchodzić i jak wykorzystać je w codziennej kuchni.

Sezon na te owoce przypada głównie na późne lato oraz jesień, czyli od września do listopada, i to właśnie wtedy są one najsmaczniejsze oraz najtańsze. Często można je kupić na sztuki lub w małych tekturowych wytłoczkach po kilka sztuk. Oprócz dużych marketów warto zaglądać na lokalne bazarki oraz do mniejszych sklepów z żywnością orientalną lub grecką, gdzie bywają sprowadzane bezpośrednio z południa Europy. Wybierając je w sklepie, zawsze delikatnie je dotykam, unikając tych z plamami czy uszkodzoną skórką, z której sączy się sok. Ostatnio wiele razy trafiłam na atrakcyjną cenę - 0.99 zł za sztukę.

Do czego wykorzystać figi w kuchni?

Te słodkie sakiewki dają ogromne pole do popisu w domowej kuchni i wspaniale łączą się zarówno ze słodkimi, jak i wytrawnymi smakami. Ponieważ w sezonie bywają naprawdę niedrogie, więc smażę z nich cud-marmoladę, która idealnie pasuje do zimowej herbaty. Oto moje ulubione sposoby na ich wykorzystanie:

  • Marmolada z dodatkiem korzennych przypraw to mój absolutny hit na chłodniejsze wieczory. Smażę pokrojone owoce z odrobiną soku z cytryny, cynamonem i goździkami, aż uzyskają gęstą, lśniącą konsystencję. Taki dodatek idealnie pasuje do porannej grzanki z masłem lub jako przełożenie do domowego piernika.
  • Pieczenie z dodatkiem tych owoców nabiera zupełnie nowego, wykwintnego charakteru. Układam połówki świeżych owoców obok piekącej się kaczki, schabu lub kurczaka, dzięki czemu mięso nasiąka ich miodową słodyczą. Powstały w ten sposób sos ma głęboki aromat i piękną, ciemną barwę.
  • Przekąska z kozim serem i miodem to klasyczne połączenie, które zawsze zachwyca moich gości. Nacinam owoce na krzyż, do środka wkładam kawałek wyrazistego sera koziego lub gorgonzoli, a następnie zapiekam przez kilka minut w piekarniku. Przed podaniem polewam całość odrobiną miodu i posypuję świeżym rozmarynem.
  • Jesienna sałatka z dodatkiem tych owoców to świetny pomysł na lekki, ale sycący lunch. Łączę świeże liście rukoli z plastrami dojrzałych owoców, upieczonym burakiem i chrupiącymi orzechami włoskimi. Całość skrapiam prostym sosem na bazie oliwy z oliwek i gęstego octu balsamicznego.