Grzybobranie kojarzy ci się zapewne z jesienią, wilgotnym lasem i koszem pełnym prawdziwków lub podgrzybków. Mało kto bierze pod uwagę, że do lasu po grzyby można iść także zimą, gdy ziemię pokrywa śnieg, a mróz szczypie w policzki. A jednak są pasjonaci, którzy nie odkładają koszyków na kilka miesięcy. Przykład z początku lutego pokazuje, że natura potrafi być hojna nawet wtedy, gdy warunki wydają się zupełnie niesprzyjające.
Grzybobranie zimą przy siarczystym mrozie
Zimowe zbieranie grzybów dla wielu osób brzmi jak coś nierealnego. W końcu temperatura minus 11 stopni Celsjusza skutecznie zniechęca do długich spacerów po lesie, a co dopiero do uważnego wypatrywania jadalnych okazów. Tymczasem właśnie w takich warunkach, 2 lutego 2026 roku, w lasach wielkopolskich udało się zebrać cały kosz grzybów.
Zdjęcie opublikowane na facebookowym profilu „Grzybiarzwlesie” szybko zwróciło uwagę internautów. Widać na nim solidny kosz wypełniony grzybami, które większość osób kojarzy wyłącznie ze sklepowych półek. Grzyby były zmarznięte na kamień, co tylko podkreśla, w jak trudnych warunkach zostały zebrane. To jednak nie oznacza, że nie nadają się do jedzenia. Po rozmrożeniu zachowują swoje właściwości i z powodzeniem możesz wykorzystać je w kuchni.
Boczniak ostrygowaty, czyli zimowy skarb z lasu
Grzybem, który udało się zebrać mimo mrozu, był boczniak ostrygowaty. To jadalny i bardzo ceniony gatunek, który coraz częściej gości w polskich domach, choć zwykle w wersji sklepowej. Tymczasem w naturze rośnie na pniach drzew liściastych, takich jak buk, topola czy wierzba, i zimą potrafi wytworzyć owocniki.
Boczniak ostrygowaty ma charakterystyczny kapelusz o średnicy od 5 do nawet 25 cm, w kolorze szaro-białym lub szaro-brązowym. Blaszki zbiegają na krótki, boczny trzon, a same grzyby często rosną w dużych skupiskach. Co ciekawe, pojawiają się od późnej jesieni aż do zimy, zwykle do grudnia, choć jak pokazuje ten przypadek, nie jest to sztywna reguła.
Najcenniejsze pod względem kulinarnym są niezbyt duże kapelusze i takie właśnie okazy udało się znaleźć w wielkopolskich lasach na początku lutego b.r. Boczniak jest ceniony nie tylko za smak, dlatego od lat należy do najczęściej uprawianych i sprzedawanych grzybów na świecie.
Zmarznięte grzyby a gotowanie: co warto wiedzieć
Widok zamarzniętych grzybów może budzić wątpliwości, ale w przypadku boczniaka ostrygowatego nie ma powodów do obaw. Niska temperatura nie dyskwalifikuje go jako produktu spożywczego. Jak podkreśla właściciel profilu „Grzybiarzwlesie”, po rozmrożeniu nadal nadaje się do smażenia, duszenia czy dodawania do zup i sosów. Ważne jest jedynie, by po przyniesieniu do domu nie rozmrażać okazów gwałtownie, lecz pozwolić im dojść do temperatury dodatniej w naturalny sposób.
Zimowe grzybobranie wymaga jednak większej wiedzy i ostrożności. Musisz mieć absolutną pewność, co zbierasz, bo o tej porze roku wybór gatunków jest ograniczony. Boczniak ostrygowaty jest jednym z nielicznych grzybów, które można zbierać zimą, o ile dobrze znasz jego cechy. Ten przykład z Wielkopolski pokazuje jednak wyraźnie, że las potrafi zaskoczyć, a sezon na leśne przysmaki wcale nie musi kończyć się jesienią.

















