Makaron to temat rzeka. Większość z nas ma swoje ulubione kształty – świderki, rurki, kokardki. Ale czasem warto zejść z utartej ścieżki i spróbować czegoś nowego. Zwłaszcza jeśli ten nowy kształt nie tylko świetnie wygląda na talerzu, ale też doskonale komponuje się z sosami i robi wrażenie nawet przy najprostszym przepisie. Właśnie taki jest campanelle – makaron, który przypomina zwinięty dzwonek z lekko falującymi brzegami. Nie znajdziesz go w każdym sklepie, ale jak już wypatrzysz go w Lidlu z etykietą Deluxe, to warto wrzucić do koszyka od razu kilka paczek.

Co to właściwie jest campanelle?

Campanelle, z włoskiego „dzwoneczki”, to makaron, który swoją nazwę zawdzięcza właśnie nietypowemu kształtowi. Każdy kawałek wygląda jak mały stożek z rozchylonymi, pofalowanymi brzegami. W Toskanii nazywany jest także „gigli", co oznacza lilie, ponieważ jego charakterystyczne falbanki przypominają dzwonki kwiatowe. 

Pochodzi z południowych Włoch, gdzie od pokoleń robi się go ręcznie. W domowej wersji można go zobaczyć kręconego na małym patyczku. Dawniej był zarezerwowany raczej na specjalne okazje – jego ozdobny kształt był zbyt pracochłonny na codzienne gotowanie. Dziś, dzięki produkcji przemysłowej, możemy się nim cieszyć nawet przy szybkim obiedzie w środku tygodnia.

Fot. Redakcja MojeGotowanie.pl

Dlaczego ten makaron to idealny wybór na szybki obiad?

Ten makaron ma kilka cech, które czynią go świetnym wyborem, gdy nie masz czasu, ale chcesz czegoś więcej niż zwykłe „coś z makaronem”. Przede wszystkim łatwo się przyrządza i trudno go rozgotować. Nawet po 10 minutach trzyma formę i nie skleja się w jedną masę.

Poza tym campanelle świetnie chłonie sos. Nie spływa on po nim, jak po gładkich nitkach spaghetti, tylko zatrzymuje się w fałdkach i wnętrzu. Dzięki temu nawet proste danie z masłem i parmezanem smakuje świetnie. A wersja z podsmażonym czosnkiem i oliwą, z dodatkiem rukoli albo suszonych pomidorów? Gotowa w 10 minut, a wygląda jak danie z trattorii.

Jeśli masz dzieci, to campanelle może okazać się strzałem w dziesiątkę. Młodsi smakosze lubią nietypowe kształty, a te „dzwoneczki” budzą zainteresowanie. Są też łatwe do nabrania na widelec, co bywa pomocne przy małych, niecierpliwych rączkach.

Jakie dania warto przygotować z campanelle?

Ten makaron jest bardzo uniwersalny. Możesz go potraktować jak klasyczne penne albo farfalle, ale ze względu na jego kształt, szczególnie dobrze sprawdza się w kilku konkretnych przypadkach:

  • dania z gęstym sosem – campanelle idealnie współgra z gulaszowymi sosami, typu ragu. Wchodzi w zakamarki makaronu i zostaje tam do ostatniego kęsa.
  • potrawy z dużą ilością warzyw – np. cukinia, bakłażan, pomidory. Kształt makaronu zatrzymuje kawałki warzyw, dzięki czemu takie danie je się łatwo i przyjemnie.
  • zapiekanki – campanelle nie rozpada się w piekarniku tak szybko jak inne makarony. Spróbuj wersji z ricottą, szpinakiem i beszamelem albo z dynią i szałwią.
  • szybkie dania z patelni – podsmażone pieczarki, cebula, śmietanka i trochę sera. Dodajesz ugotowane campanelle i wszystko razem łączysz. Gotowe w kwadrans, a wygląda jak danie z restauracji.

Gdzie kupić campanelle?

W Polsce campanelle wciąż nie jest popularne. Nie znajdziesz go raczej w osiedlowym sklepie ani nawet w większości marketów. Dlatego seria Deluxe z Lidla to dobra okazja, żeby spróbować czegoś nowego. Opakowanie 500 g za 8,99 zł wystarcza spokojnie na 3–4 porcje.

Warto wiedzieć, że Lidl czasem wrzuca ten makaron do gazetki promocyjnej. Wtedy znika z półek błyskawicznie. Jeśli go zobaczysz, nie czekaj. Campanelle to jeden z tych produktów, które warto mieć w szafce na czarną godzinę. Albo na dobry, szybki obiad.

Fot. Redakcja MojeGotowanie.pl