Nashi. Pod tą egzotyczną nazwą kryją się owoce znane też jako gruszki azjatyckie, gruszki chińskie lub tzw. jabłkogruszki. Wywodzą się z Azji Wschodniej – uprawiane są głównie w Chinach, Japonii i Korei. To właśnie tam doceniane są od setek lat za swoją wyjątkową strukturę i smak.
Na pierwszy rzut oka wcale nie przypominają klasycznej gruszki – są bardziej kuliste, mają jasną, złocistą skórkę i drobne brązowe kropki na powierzchni. Wielu osobom do złudzenia mogą przypominać przez to wspomniane swojskie papierówki z sadu dziadka czy babci. Jednak smak i konsystencja szybko zdradzają, że to zupełnie inny owoc.
Jak smakują gruszki nashi?
Miąższ jest bardzo soczysty, chrupiący i lekko ziarnisty – ale nie mączysty. Po przekrojeniu nie ciemnieje tak szybko jak u zwykłych gruszek, co jest dużym atutem, szczególnie przy serwowaniu na półmiskach lub jako dodatek do deski serów. Smak? Delikatny, miodowy, bardzo orzeźwiający. Bez kwaskowatości, ale z nutą świeżości.
Gruszki nashi bardzo dobrze sprawdzają się w formie surowej – jako szybka przekąska, dodatek do śniadania, sałatki czy deski serów. Ze względu na swoją strukturę nie rozpadają się łatwo, więc świetnie nadają się do pokrojonych kompozycji. Nie mają kwaśnego posmaku, więc nie zdominują innych składników.
Getty Images, Stanislav Palamar
Gruszki nashi – dlaczego sprzedaje się je na sztuki i w specjalnym opakowaniu?
W polskich sklepach, zwłaszcza w dyskontach takich jak Lidl, gruszki nashi sprzedawane są inaczej niż popularne konferencje czy lukasówki. Zamiast klasycznego zakupu „na wagę”, tutaj każda gruszka trafia do sprzedaży oddzielnie – na sztuki.
Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź jest prosta: to owoce delikatne i podatne na uszkodzenia, a ich atrakcyjność zależy w dużej mierze od nienaruszonej, złocistej skórki. Każda sztuka pakowana jest w ochronną siateczkę z tworzywa sztucznego. Tego rodzaju „ażurek” znany jest z pakowania owoców egzotycznych, takich jak niektóre gatunki mango.
Taka forma opakowania pozwala ochronić gruszkę podczas transportu – owoc nie tłucze się w skrzynkach, nie obija o inne sztuki i dociera do sklepu w idealnym stanie. To z kolei ma wpływ na jej cenę, która w porównaniu do innych gruszek jest nieco wyższa, choć wciąż dość przystępna.
Gruszki nashi – cena i dostępność w październiku 2025
Jeszcze kilka lat temu gruszki nashi były rzadkością i raczej ciekawostką spotykaną w sklepach z żywnością orientalną lub na stoiskach delikatesowych. Dziś coraz częściej trafiają do zwykłych marketów – zwłaszcza w sezonie jesiennym, kiedy owoce dojrzewają i są importowane w większych ilościach.
W Lidlu, na przełomie października 2025, cena jednej gruszki nashi to około 4 złote. Czasem trafiają się również promocje – wtedy pojedynczy owoc kosztuje mniej niż 3 złote, co czyni go bardzo przystępnym produktem, szczególnie biorąc pod uwagę jakość i unikatowy smak.
Ze względu na indywidualne pakowanie i sprzedaż na sztuki, dużo łatwiej dobrać odpowiednią ilość – jedna czy dwie gruszki na próbę, bez ryzyka, że coś się zmarnuje. W przypadku owoców egzotycznych to spora zaleta.

















