Jeśli lubisz potrawy, które gotują się powoli i pachną w całym domu, to mięso powinno częściej trafiać do twojego garnka. Daje intensywny wywar, świetną konsystencję sosów i ten charakterystyczny smak, który kojarzy się z kuchnią babci. Ja sięgam po nie zwłaszcza wtedy, gdy planuję rosół, galaretę albo solidny gulasz. Dopiero gdy zobaczysz, jak zachowuje się w garnku, zrozumiesz, dlaczego wielu kucharzy uważa je za jeden z najbardziej niedocenianych kawałków wołowiny.

Niepozorny kawałek z wielkim potencjałem, czym właściwie jest gicz wołowa

Dopiero gdy spojrzysz dokładniej na ladę w sklepie mięsnym, zauważysz kawałek mięsa z charakterystyczną kością pośrodku. To właśnie gicz wołowa, część pochodząca z dolnej partii nogi zwierzęcia. Mięśnie w tej okolicy pracują bardzo intensywnie, dlatego mięso jest zwarte, pełne włókien i naturalnego kolagenu. Na pierwszy rzut oka nie wygląda spektakularnie. Nie ma marmurkowego tłuszczu jak stekowe kawałki, nie jest też szczególnie delikatna w surowej formie. I właśnie dlatego wiele osób omija ją szerokim łukiem. Tymczasem w kuchni długiego gotowania dzieje się magia.

Pod wpływem temperatury kolagen zaczyna się rozpuszczać. Wtedy mięso powoli mięknie, a wywar nabiera gęstości i lekko żelowej struktury. To dlatego gicz tak dobrze sprawdza się w rosole, gulaszu czy potrawach duszonych przez kilka godzin. Bardzo charakterystyczna jest też kość z fragmentem szpiku. Podczas gotowania oddaje do potrawy głęboki smak i aromat. To jeden z tych elementów, który sprawia, że rosół smakuje jak z dobrej restauracji albo z kuchni babci. Ja często kupuję gicz z kością właśnie do wywarów. Jeśli poprosisz rzeźnika, może ją przeciąć na kilka kawałków. Dzięki temu łatwiej zmieści się w garnku, a smak szybciej przejdzie do bulionu.

Getty/iStock, SGAPhoto

Smak, który przypomina najlepszą domową kuchnię

Jeśli miałabym porównać smak giczy do innych części wołowiny, powiedziałabym, że stoi gdzieś pomiędzy łopatką a mostkiem. Nie jest tak delikatna jak polędwica, ale za to ma dużo głębszy i bardziej mięsny aromat. Po długim gotowaniu mięso zaczyna się wręcz rozpadać. Włókna miękną i łatwo oddzielają się od kości. Wtedy pojawia się też charakterystyczna, lekko kleista struktura sosu lub wywaru. 

Smak giczy jest bardzo wyrazisty, ale jednocześnie czysty. Nie ma w nim ciężkiej tłustości jak w niektórych częściach wołowiny. Dzięki temu świetnie sprawdza się w rosole. W porównaniu z popularną łopatką jest bardziej aromatyczna i daje gęstszy wywar. Z kolei w zestawieniu z mostkiem ma mniej tłuszczu, ale więcej naturalnej żelatyny.

To mięso szczególnie docenisz, jeśli lubisz potrawy długo duszone. Po kilku godzinach w garnku smak robi się intensywny, lekko słodkawy i bardzo „domowy”. Ja zawsze mówię, że to aromat niedzielnego obiadu.

Co zrobić z giczy i jak ją przyprawiać

Najczęściej wykorzystuję ją w takich potrawach:

  • rosół, daje bardzo esencjonalny wywar
  • gulasz wołowy, mięso po duszeniu jest miękkie i soczyste
  • galareta mięsna, naturalny kolagen sprawia, że świetnie się ścina
  • duszone mięso w sosie własnym, idealne z kaszą lub ziemniakami
  • ossobuco, włoskie danie z duszoną giczą i warzywami
  • buliony i wywary, baza do zup i sosów

Jeśli chodzi o przyprawy, gicz lubi klasykę. Najlepiej sprawdzają się:

  • sól i świeżo mielony pieprz
  • liść laurowy i ziele angielskie
  • czosnek
  • tymianek
  • majeranek
  • lubczyk
  • odrobina papryki w gulaszu

Ja często najpierw lekko obsmażam kawałki mięsa na patelni. Dzięki temu pojawia się karmelowy aromat. Potem dopiero trafiają do garnka z warzywami i bulionem. 

Rosół jak u Ewy Wachowicz, przepis, który warto zapisać

Ten rosół robiłam pierwszy raz kilka lat temu i od tamtej pory wracam do niego regularnie. Połączenie perliczki i giczy daje niezwykły smak.

Składniki:

  • ½ perliczki
  • 1 gicz cielęca z kością
  • sól
  • 2 marchewki
  • 1 pietruszka
  • kawałek kapusty włoskiej
  • 1 seler
  • 1 por
  • 1 cebula
  • 1 pęczek natki pietruszki
  • 2 łodygi selera naciowego
  • gałązka lubczyku

Sposób przygotowania:

  1. Perliczkę i gicz włóż do dużego garnka.
  2. Zalej zimną wodą tak, aby przykryła mięso.
  3. Posól, przykryj i zagotuj.
  4. Gdy rosół zacznie wrzeć, zbierz szumowiny i dolej trochę zimnej wody.
  5. Ponownie przykryj i gotuj na bardzo małym ogniu przez około godzinę.
  6. Po tym czasie przygotuj warzywa.
  7. Warzywa korzeniowe obierz i pokrój na mniejsze kawałki.
  8. Cebulę opal nad palnikiem lub na suchej patelni.
  9. Dodaj wszystkie warzywa do garnka.
  10. Gotuj pod przykryciem kolejną godzinę na bardzo małym ogniu.
  11. Na końcu dorzuć natkę pietruszki, seler naciowy i gałązkę lubczyku.
  12. Gotuj jeszcze godzinę, również bardzo powoli.
  13. Rosół powinien tylko lekko „mrugać”, nie może mocno się gotować. Dzięki temu będzie klarowny i złoty.
  14. Podawaj go gorącego z makaronem i ugotowaną marchewką. Na talerzu posyp świeżą natką pietruszki.